Czy grozi nam jeszcze ptasia grypa?

Jakiś czas temu rozpętała się histeria związana z atakiem ptasiej grypy. Dziś, gdy wiadomo już więcej o tej chorobie, ludzie mogą spokojnie podejść do problemu, który w istocie nigdy za bardzo nie dotyczył polskiego społeczeństwa. Panika nakręcana przez media działała z pewnością na korzyść koncernów farmaceutycznych, jednakże dziś wiadomo, w jaki sposób należy chronić się przed ptasią grypą oraz czy faktycznie jest ona tak groźna i tak często spotykana, jak np. zwykła grypa czy poważniejsze przeziębienie. Poznanie sposoby rozprzestrzeniania tej choroby pozwoliło w dużym stopniu opanować jej epidemię.

Wirus ptasiej grypy

Ptasia grypa, jak każdy rodzaj grypy, jest chorobą wirusową. Oznacza to, że w przeciwdziałaniu jej nie stosuje się antybiotyków, bo te są zwyczajnie nieskuteczne z uwagi na niską reakcję wirusów na tego typu lekarstwa. Wirus ten, jak sama nazwa wskazuje, jest zagrożeniem przede wszystkim dla ptactwa. Atakuje zarówno ptaki dzikie, jak i te domowe – właśnie z tego powodu wirus został uznany za groźny dla ludzi, którzy mieli styczność z zarażonymi ptakami zarówno w trakcie pracy, jak również w formie zjadanych posiłków.

W przypadku samego rodzaju ptasiego, grypa jest bardzo zaraźliwa i łatwo się przenosi, zwłaszcza w bezpośrednim kontakcie. Oznacza to zwykle, że w przypadku jednego zarażonego ptaka dochodzi do zarażenia całego stada, bytującego w tym samym miejscu. Najpoważniejsze przypadki dotyczyły miejsc, w których przebywało dużo ptactwa domowego, przeganianego na popas z jednego miejsca na drugie.

Dotychczas znaleziono ponad 140 szczepów wirusa ptasiej grypy typu A, z czego większość wykazuje wysoką zaraźliwość w przypadku ptactwa domowego. Ptaki dzikie mają o wiele większą odporność na wirus ptasiej grypy, co również zapobiega w pewnym stopniu rozprzestrzenianiu się choroby.

Objawy choroby u ptaków i ludzi

Grypa ptasia rozwija się bardzo szybko i jest gwałtowna w przebiegu. U ptactwa domowego objawy rozwijają się maksymalnie do 7 dni i obejmują zespoły objawów ze strony układu nerwowego, problemy z oddychaniem, utratę apetytu, depresję oraz silne biegunki. W przypadku wysokiej zjadliwości wirusa, sztuki ptactwa padają nawet jeszcze bez objawów, zaś śmiertelność wynosi nawet 100%. Zazwyczaj zabija się wówczas wszystkie ptaki w stadzie, co m.in. na początku XXI wieku w krajach Azji spowodowało straty drobiu, dochodzące do 100 milionów sztuk rocznie.

U ludzie choroba rozwija się podobnie jak każda inna grypa. Objawy pojawiają się nagle i pierwsza zazwyczaj objawia się wysoka gorączka. Bardzo rzadko pojawia się katar, jednakże w poważniejszych przypadkach dochodzi do zaburzeń pracy układu oddechowego, silnego, suchego, napadowego kaszlu oraz zapalenia płuc. Zazwyczaj w przebiegu ptasiej grypy niezbędna jest hospitalizacja, ale – jak wskazują dane – śmiertelność u ludzi wynosi ok. 50%.

Ryzyko zarażenia się ptasią grypą

Najbardziej na ryzyko zarażenia ptasią grypą narażone są te osoby, które bezpośrednio przebywają z chorymi ptakami, nie zachowując zasad higieny. Badania wykazują, że wirus roznosi się szybko w grupach drobiu, które mają złe warunki bytowe. Co więcej, nie przenosi się z ptactwem dzikim, dlatego wędrówki ptaków nie mają wpływu na roznoszenie wirusa po świecie.

Do zarażenia dochodzi przez bezpośredni kontakt nie tylko z chorym czy martwym ptactwem, ale również z jego mięsem, jajami czy wydzielinami. Z tego powodu należy odpowiednio przygotowywać produkty drobiowe i dbać, aby pochodziły z pewnych źródeł. Podczas czyszczenia ptasich wydzielin należy zawsze zachowywać dodatkową higienę.

2 komentarzy (FORUM) “Czy grozi nam jeszcze ptasia grypa?”

  1. Jaro pisze:

    Ptasia grypa jest w Polsce przez cały czas. Wszystko tylko zależy od tego jak bardzo medialna jest akurat w tym czasie choroba. Bo z jednej strony może być zlecenie na robienie paniki, a z drugiej po prostu nuda w mediach i o czymś trzeba mówić. Jakby nie było teraz zamieszania politycznego, to trąbili by w TVN na żółtym pasku, że zabiła już 3 osoby w Polsce i lepiej się zabarykadować…

    • Celina pisze:

      Pamiętam te relacje w tv. Jak na każdej granicy była panika, wycieranie butów w specjalne maty, samochody też musiały po nich przejeżdżać. Wielka dezynfekcja, bo ptasia grypa miała być śmiercionośna… Wymordowali całe stada zwierząt, tak jak przy tej chorobie bydła. A okazało się, że dla ludzi znacznie groźniejsze jest np. zapalenie płuc niż ptasia grypa, która jest po prostu leczona normalnymi lekami, nawet rzadko antybiotykami. Nie ma się czego bać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.