Powikłania po wycięciu migdałków

Powikłania po wycięciu migdałków
4.3 (86.88%) 93 Głosów

Powikłania po tonsillektomii są niezwykle rzadkie, ale się zdarzają. Warto wiedzieć jakie sygnały wskazują, że mimo udanego zabiegu nie skończy się tylko na 10-14-dniowym bólu.

Po zabiegu wycięcia migdałków pacjent z reguły wypisywany jest do domu po 1-3 dniach. Dłużej pod obserwacją pozostaje, gdy usunięcie wykonywane było przy ogólnym znieczuleniu. Pomaga to w szybkim zagojeniu się ran. Siłą rzeczy w szpitalu pacjent nie będzie tak aktywny, jak w domu, gdzie „zawsze jest coś do zrobienia”. Powinien bowiem jak najwięcej wypoczywać, leżąc z głową na podwyższeniu, co pomaga w uniknięciu powstania dużego obrzęku. Generalnie przyjmuje się, że przez pierwsze dni pacjent powinien wstawać jedynie do toalety.

Ważna jest też dieta oparta o płynne i półpłynne produkty oraz bezwzględna antybiotykoterapia, która chroni ranę i pacjenta przed bakteriami, które mogą w tym przypadku łatwiej przeniknąć do organizmu. Nie należy też jeść gorących, ani twardych i ostrych produktów. Może to bowiem spowodować krwawienie z ran.

Mimo zastosowania wszystkich środków ostrożności i zaleceń, może zdarzyć się, że wystąpią powikłania po usunięciu migdałków. Stosunkowo często okazuje się np. że ich usunięcie nie eliminuje powtarzających się chorób górnych dróg oddechowych. Jeśli pojawiają się kolejne anginy, zapalenia gardła, zatok czy ucha, można mieć spore wątpliwości czy zabieg był konieczny. Dlatego coraz więcej lekarzy jest ostrożnych przy zalecaniu wycięcia migdałków, zwłaszcza że wiedza medyczna się powiększa i diagnozowane są kolejne choroby, których wcześniej nie znaliśmy. Jedną z nich jest np. Zespół Pfaffa, czyli syndrom nawracających gorączek. Bardzo często mylony jest z anginą i leczony antybiotykami, ale białe naloty na gardle, a nawet czopy znikają samoistnie po trzech dniach, więc wystarczy leczenie paliatywne, czyli po prostu zbijanie gorączki, by uniknąć niepotrzebnych antybiotyków, które na dłuższą metę osłabiają układ immunologiczny.

Zdarza się też krwawienie z jamy ustnej i nosa. Najczęściej spowodowane jest to niewłaściwym odżywianiem i podrażnieniem ran. Jeśli miało to miejsce na dużą skalę, konieczna może być nawet transfuzja krwi, więc lepiej wziąć sobie do serca zalecenia lekarzy i jeść, a bardziej pić delikatne i zimne pokarmy.

Występujące czasem trwałe zmiany głosu nie są wielką niedogodnością, zwłaszcza dla dzieci, ale już zakażenia lepiej uniknąć. Wszystkie kłopoty z gojeniem ran najpewniej skończą się bowiem powrotem do szpitala. Pamiętajmy jednak, że sam ból – czasami bardzo intensywny – oraz kłopoty z przełykaniem, to normalne objawy po operacji usunięcia migdałków. Nie należy ich wprawdzie lekceważyć, ale także wpadać z ich powodu w panikę. Także wtedy, gdy w miejscu ran pojawią się białe strupy, powodujące nieświeży oddech. Strupy oderwą się same, a jeśli będziemy chcieli ten proces w jakiś sposób przyspieszyć, pojawią się krwawienia. Można na to czekać nawet i sześć tygodni, ale z reguły znikają po dwóch.

114 komentarzy (FORUM) “Powikłania po wycięciu migdałków”

  1. Michał napisał(a):

    Miałem wycięte migdałki już jako nastolatek. Późno, ale anginy nie przestawały mi dokuczać i dopiero wtedy lekarz zdecydował o tonsillektomii. Oczywiście nie miałem pojęcia, że tak się to nazywa 🙂
    Jedyne powikłanie po wycięciu migdałków jakie pamiętam to ostry ból i to, że po zabiegu chciałem podziękować lekarzowi. Oczywiście nie mogłem mówić, więc wyszło komicznie, bo nikt nie wiedział o co mi chodzi. Ale w końcu jakoś doszliśmy do tego i bardzo się zdziwił, że ktoś dziękuje mu za wycięcie migdałków.

    • Hania napisał(a):

      Czyli po wycięciu migdałów strasznie boli gardło i nie można mówić ?

      • Mati napisał(a):

        Boli ta mało powiedziane he . Jestem piąty dzień po zabiegu …. jest ból! A to dopiero poczatek

      • aga napisał(a):

        Tak

        • Iza napisał(a):

          Ja miałam tydzień temu zabieg na trzeciego migdałka miałam krwotok mocny z nosa miałam tamponade w całym sobie i buzi strasznie bolalo lezalam w szpitalu cały tydzień Teraz jest juz dobrze , ale trzeba uważać na bakterie i wirusy nie przebywać z osobami chorymi . Bardzo bolalo , ale jest duza ulga . Przez swoje cale życie miałam katar ropny nic mi nie pomagało i dopiero w wieku 18 lat zlecili mi wycięcie migdala i od zabiegu żadnego kataru Cierpialam przez trzy dni , ale było warto

      • Kasia napisał(a):

        Moj 4 letni syn miał wycięty 3 migdałek i podcięte boczne i bolało go tylko przez max 3 dni, ale spokojnie zwykły paracetamol przeciwbólowy pomagał, więc nie jest to takie straszne nawet dla małego dziecka.

        • Aneta napisał(a):

          Hej. Moje dziecko w przyszłym tygodniu będzie miało właśnie wycięty 3 migdał i przycięte boczne. Ile czasu leżeliście w szpitalu?

  2. odporny napisał(a):

    Pamiętajmy o tym, że powikłania po wycięciu migdałków praktycznie się nie zdarzają. Bo trudno mówić o powikłaniu w przypadku, gdy chodzi o ból po operacji, który po prostu zawsze występuje. Niezależnie od tego co jest wycinane. Tonsillektomia jest bardzo bezpiecznym zabiegiem i jeśli pacjent nie wykaże się po nim rażącą nieodpowiedzialnością, to nic mu nie grozi.

    • Izka napisał(a):

      Bzdura! W wieku 14 lat miałam zabieg wycięcia migdałków., w czwartej dobie pojawił się pierwszy krwotok z tętnicy w 5 dobie kolejny( śmierć kliniczna).. Dwie doby w śpiączce farmakologiczne na OIOMie wstrząs krwotoczny, dwa kolejne dni na oddziale i żegnamy do domu.. W 11 dobie kolejny krwotok (w domu) gdyby nie reakcja rodziców pewnie by mnie tu już nie było, zostałam zawiedziona do innego łódzkiego szpitala z kolejnym wstrząsów krwotocznym.. Skaza krwotoczna nie stwierdzona. Za to Przez kilka lat liczyłam się u psychologów, i przez kilka miesięcy że skrajnej anemii…

      • fish napisał(a):

        Powikłania się nie zdarzają? Kolejna bzdura medycyny. Przez wyciecie migdałków wpuszczasz bakterie dalej. Po wycięciu czuje się ulgę bo była infekcja i dochodziło do przerastania układu limfatycznego-migdałków.To znaczy że organizm walczy. Po wycięciu lepiej zebys miał szczescie bo jak bakterie pojdą dalej to ciężko. Zwykły paciorkowiec moze dojsc do stawów lub serca gdzie uszkadza zastawki. Ledwo zyję. Zaburzenia psychiczne jakie wywołała ta bakteria nie do wyleczenia, uszkodzenia organów tylko operacyjna wymiana zastawek. Stawy-bóle jak przy starczym artretyźmie. Wycina się dzieciom a za pare lat kolejny nawrót. Tylko Rife moze dobrze pomóc i antybiotyki.

        • Z.K napisał(a):

          Migdaly funkcje ochrona pełnią tylko u dzieci!!
          U dorosłych już jej nie pelnia

          • olo.pl napisał(a):

            Święta prawda migdałki u dorosłych nie spełniają tak ważnej funkcji jak u dzieci…a dorośli na tym forum boją się jak dzieci i przez to farmazony wypisują.
            Ja w wieku 36 lat miałem osunięte zropiałe migdały. Cały czas się przeziębiałem, antybiotyk za antybiotykiem brałem…anginy zwalały mnie z nóg…Zabieg usunięcia tego paskudztwa spowodował, że nie przeziębiam się do dziś…a jeśli już to przeziębienia są bardzo łagodne.Tak, że polecam usuwanie migdałków jak tylko lekarz zaproponuje..Po 20 latach od tego zabiegu mogę dodać na koniec, że ból po operacji /ale przecież bierze się wtedy leki przeciwbólowe/ szybko rekompensuje komfort braku przeziębień. Funkcje usuniętych migdałków podniebnych przejmują inne. Mamy ich siedem. A u dorosłych ludzi migdałki podniebne w zasadzie są zbędne.

        • barr85 napisał(a):

          chopie to wlasnie w przerosnietych i o stanie zaplanym migdalkach gniezdza sie bakterie ktore moga powodowac takie powiklania jak zapalenia klebuszkow nerkowych, stawow a nawet serca. widac ze czytasz jakies bzdury .

      • Dawid napisał(a):

        A W JAKIM SZPITALU BYŁAŚ NA WYCIĘCIU?

      • Theo napisał(a):

        No kogo to wina jeden przechodzi tak a drugi tak także ta historię zostaw sobie!!!

      • Michał napisał(a):

        To miałaś pecha niestety.

  3. dorosły napisał(a):

    Przez pierwsze kilka dni wstawać tylko do toalety po wycięciu migdałków? Rozumiem, że może się to sprawdzić w przypadku dziecka, które dostanie tablet do ręki i będzie przeszczęśliwe, ale kto z dorosłych może sobie pozwolić na kilka dni nicnierobienia??? Nie da się, nie ma szans na taki luksus 🙂

    • jmds napisał(a):

      Dostaje sie L4 na 14 dni i jest czas na nicnierobienie

    • Sliwa napisał(a):

      Z tego co mówisz wynika jedynie nieodpowiedzialne podejście, gorsze niż u dziecka, bo szczerze mówiąc ciężej będzie chyba utrzymać dziecko w łóżku niż dorosłego, a jeśli myślisz odwrotnie, cóż oby te następne pokolenia faktycznie były mądrzejsze od poprzednich

    • Jaś napisał(a):

      To nie idź na zabieg. Ja leżałem w szpitali od poniedziałku do soboty, a potem w domu podnosiłem się tylko do toalety przez tydzień, a potem znów trafiłem do szpitala, bo naczynka krwionośne źle się zrosły i trzeba było znów przypalać. Miesiąc z życia wycięty, a po drugim wykrwawieniu byłem taki słaby, że miałem siłę tylko na TV i WC. Wejście na 3 piętro przez parę tygodni było takim wysiłkiem, jakbym wbiegał na 10.

  4. Marcin napisał(a):

    Bój jest niesamowity ! A do tego dochodzi jeszcze opuchlizna języka i wymioty krwią Nicnierobienie przychodzi stosunkowo łatwo, bo zmęczenie jest okrutne. Na przyśpieszenie gojenia ran i uśmierzenie bólu polecam larimax t. Co do rezultatów po zabiegu wiekszosc ludzi jest zadowolonych. O ile problemy z górnymi drogami oddechowymi w wiekszosci znikaja, z bólami stawowymi bywa juz różnie, na innych poprawa u innych nie.

  5. sylwia napisał(a):

    Czytam i czytam i boję się ,mam zaplanowany zabieg na 8 maja tego roku,tylko nie w Polsce tylko w Danii bo tutam mieszkam .Co prawda na anginę rzadko choruję tylko przeziębienie. Ale mam duże ,mega duże migdały boczne od iks czasu,być może by tak jeszcze było bardzo długo ale zaczęłam mieć problemy z nogami z stopami po prostu ze stawami ,ból trwa około 2 miesięcy wyłam z bólu ani chodzić ani wstać tragedia w końcu pojechałam na pogotowie tam spędziłam parę godz.zrobiono dużo wyników i pierwsza diagnoza była szokująca .Czekam parę dni i tel.ze szpitala że mam się w stawić do leżenia w nim i żeby mogli zrobić dokładniejsze wyniki .Robili wynik za wynikiem ,badania za badaniem i wyszło że jest ok tylko mam krew zainfekowaną ale nie wiadomo od czego ,do tego dostałam jeszcze anginę dostałam lek i dalej badali i wyszło że przez te migdały na początku byłam w szoku bo trudno uwierzyć, że to takie zniszczenia robią w organiźmie te migdały .wyszłam ze szpitala z datą na zabieg.jestem w domu 3 tyg.i dalej puchną bolą ale nie tak jak 2 miesiące temu .muszę się oszczędzać i tak do 8 maja .boję się tego bólu ale nic nie poradzę mam nadzieję że będzie dobrze i te bóle nie samowite i opuchlizny znikną.

    • Nina napisał(a):

      Witam ,ja miałam zabieg 29 Maja nie mogę powiedzieć że wszystko było dobrze bo zamiast 1 godziny byłam 4 gdz z racji ze mam54 lata uważam że w tym wieku nie powinno się godzić na zabieg ,ale nie miałam wyboru mam RZS czyli reumatoidalne zapalenie stawów po przebudzeniu pod aparatami ,tlen itp.dziasła powgniatane jednym słowem masakra prawa strona wiem od lekarza że mieli problem ,ale samo dochodzenie do siebie nie było złe mogę tylko uprzedzić aby nie jeść banana, truskawek , co do lodów nie polecam ,ale w domu robić sobie galaretkę ,ja robiłam truskawkową ,nie jest za zimna ,gorsze jest to że wyniki histopatologiczne wyszły ok ,a za 3 miesiące USG wyszło że mam guza ,i torbieliki i poprawy ze RZS cos pomogło wcale nie ,jeszcze na domiar złego mam zapalenie oskrzeli ja dopiero teraz cierpię .Ale powiem że można wytrzymać na drugi dzień jadłam śniadanie i żadnych papek , pozdrawiam wszystkich nie ma żle byłam pod narkozą .:)

  6. DarekBezmigdałek napisał(a):

    Witam serdecznie wszystkich. Wycięto mi migdały podniebienne 5 dni temu. Zabieg bezbolesny, pierwszy dzień- masakra. Boli wszystko co w głowie boleć może czyli i dyńka i zęby, gardło, uszy, no wszystko. Drugi dzień lepszy. Nawet zacząłem mówić tylko brzmiało to jakby wycieli mi nie migdały tylko jąderka ( nawiasem mówiąc migdały po wycięciu były podobne wielkościowo). Wypisali do domu. W domu paracetamol i pyralgina. Nie warto na tym oszczędzać ponieważ czwartego dnia próbowałem odstawić i się nie da. Kisiele, budynie, galaretki i inne papki to teraz moja dieta. Stałe produkty ledwo przechodzą. Poprzez opuchnięty języczek mówię dalej jakbym miał kluchy w gardle. Najgorsze, że nie czuję słodkiego smaku co z tego co poczytałem może trochę potrwać (nawet lata). Ogólnie wszystko do przeżycia, ale komfortowo nie jest. Jeśli jednak trzeba to wycinać (subiektywnie). Pozdrawiam

  7. Aluta napisał(a):

    Jestem 4 dni po wycięciu migdalkow. Przyczyną tego były zmiany na skórze. Sam zabieg nie boli wcale. Co bardziej pocieszające trwa jakieś 15 min. Natomiast dochodzenie do siebie faktycznie jest dość uciążliwe. Do tej pory ciężko mi mówić i łykać. Utrzymuje się gorączka, co jest normalne, przyspieszył mi się okres. Podsumowując, mimo sfrustrowania tymi dolegliwościami, wszystko jest do przejścia…. Nie ma czego się bać.

  8. kasiaaa napisał(a):

    Witam, mam 24 lata i jestem 4 dni po wycięciu migdałków podniebiennych. Żadnych powikłań żadnego dramatu. Nie prawdą jest to, że po tym zabiegu z zasady trzeba cierpieć. Generalnie od dnia pierwszego boli mnie tylko i wyłącznie kiedy mówię i przełykam. Kiedy nie robię żadnego z powyższych to nie czuję absolutnie nic. Już pierwszego dnia odkurzałam mieszkanie 😛 Zabieg miałam w znieczuleniu ogólnym w czwartek o 20:30 a w domu byłam już w piątek o 10 rano. Co do bólu podczas przełykania i mówienia to jest on porównywalny do ostrego stanu zapalnego gardła czyli bez tragedii, ok boli ale na prawdę da się żyć, jeść, pić i mówić (z umiarem oczywiście!) 🙂 Pozdrawiam

    • Amza napisał(a):

      Jestem czwarty dzien po zabiegu i myslalam, ze nie wytrzymam juz bólu, ktory mi towarzyszył. Dziwiłam sie dlaczego sobie nie radzę bo próg bólu mam dosc wysoki. Okazało sie, ze mam infekcje pooperacyjna bo węzły chłonne mam wielkości cytryn i strasznie bolą, oprócz tego zęby, język, uszy i policzki oraz uczucie ściskania. Dopiero siódma dawka antybiotyku „kopnęła” i zaczęła rozganiac infekcje. Teraz tylko odczuwam bol przy przełykaniu, ktory da sie znieść. Jem papki z ziemniaków, galaretki, jajko w majonezie, chleb moczony w mleku i jakoś daje rade. Gdyby nie infekcja powiedziałabym, ze nie ma sie czego bać.

    • K napisał(a):

      Jakiś idiota wypuścił Cię parę godzin po znieczuleniu ogólnym ze szpitala, czy Ci się to wszystko tylko przyśniło ?

  9. Aluta napisał(a):

    7 dni po zabiegu nastąpiło krwawienie i jutro idę do szpitala na jakieś czyszczenie…. Aż się boje, bo nigdzie nie nie mogę znaleźć nic na temat takiego zabiegu …

    • asiunia napisał(a):

      Witaj Aluta ! mam mieć zabieg wycięcia migdałków 9 czerwca także z powodów skórnych, uporczywy trądzik od wielu lat. Jestem ciekawa czy faktycznie będzie jakiś rezultat po wycięciu. Co do krwawienia to następuję ponoć od gorących i pikantnych posiłków , których nie wolno spożywać. Lub przy wysiłku, podnoszeniu ciężarów itd. Pozdrawiam !

      • Margo napisał(a):

        Aluta, jak można myśleć, że przyczyną trądziku są migdałki? Przecież po ich wycięciu układ odpornościowy zostanie jeszcze mocniej osłabiony (w migdałkach produkowane są limfocyty – komórki odpornościowe organizmu). Przyczyną trądziku są nieszczelne jelita, brak odpowiedniej flory bakteryjnej (przypuszczam zamordowanej przez antybiotyki) oraz zanieczyszczona wątroba i nerki.
        Wycięcie symptomu nie uleczy przyczyny.

        • unia napisał(a):

          moja laryngolog tez powiedziała, ze tradzik, który mam moze byc spowodowany ropnymi migdałami. jestem 8 dni po usunieciu. Nadal boli, ale powikłan nie ma.

  10. Maria napisał(a):

    Od stycznia miałam problem z lewym migdałem. Uczucie jakby utkwiła w nim od strony wewnętrznej „kość”.
    Pani laryngolog dwukrotnie , w odstępach czasu – podała mi różne antybiotyki. Uczucie tkwienia „czegoś” w migdałku nie ustąpiło. Kolejna kuracja zmiękczania migdałka płynami – bez efektu. Wręcz zrobiło się gorzej bo zaczęło mnie boleć lewe ucho z bólem promieniującym do oka i głowy. Zmieniłam laryngologa, który po moich informacjach o leczeniu uznał, że migdał jest większy , twardszy i niesymetryczny z podejrzeniem guza migdałka. Zalecenie: pilnie trzeba zrobić rezonans szyi. Nie czekając na nic, robiłam go już na drugi dzień. Wynik otrzymałam po pięciu dniach wraz z płytką. Nic szczególnego na wyniku ( bez nacieków tkanek miękkich szyi,bez cech inwazji na struktury sąsiednie z węzłami chłonnymi nie powiększonymi.) Niby się uspokoiłam wynikiem ale moje dolegliwości nie ustąpiły a wręcz się nasilały. Postanowiłam z wynikiem dotrzeć do Profesora Narożnego z Kliniki Otolaryngologii w Gdańsku. Pan Profesor niezwykle miły człowiek , po obejrzeniu płytki, moich migdałków i otrzymanych informacjach uznał, że migdał stawia wyraźny „opór” i „broni się” przed dotykiem. Wydał skierowanie do szybkiego usunięcia obu migdałków i poddania ich badaniu histopatologicznemu. Jestem po zabiegu od środy, który trwał godzinę zamiast 15-20 min. Jak przekazał mi lekarz prowadzący lewy migdałek był bardzo oporny w usunięciu i wymagał powolnego usuwania w cząstkach. Niecierpliwie czekam na wynik histopatologiczny. A ból po wycięciu i niemożność łykania pokarmów to chyba normalne. Trzeba przeżyć te dwa tygodnie na lekach p.bólowych.

    • Ewa napisał(a):

      Przez przypadek czytałam o twoich migdałkach i jestem ciekawa czy twoje objawy [ucisk przy migdałku ,ból ucha, ból oka] ustąpiły Ja miałam jeszcze drętwienie połowy języka i połowy podniebienia[po stronie chorej migdała] Jestem już po operacji usunięcia wyrostka rylcowatego bardzo rzadkiej przypadłości z którą lekarze mieli problem w zdiagnozowaniu, pomimo iż miałam robiony rezonans, tomograf, usg. Trafiłam dopiero na odpowiedniego docenta który to stwierdził i zoperował. Daj znać.

      • jacek napisał(a):

        cześć Ewa.
        czytam o objawach po usunięciu migdałków – przygotowuję się do zabiegu usunięcia wyrostków rylcowatych. Możesz się odezwać – dać znać co i jak? Będę miał to robione w poznaniu już za kilka dni – przez dojście wewnątrz ustne – na domiar złego mam do usunięcia oba. Oprócz klasycznych objawów ucisku na nerwy – mam ucisk na tętnicę – szumi i piszczy mi w głowie. Mało z kim można pogadać na ten temat – gdybyś miała ochotę – odezwij się. mój mail korbastudio@gmail.com pozdro

  11. begie napisał(a):

    Jestem 8 dzień po zabiegu wycięcia migdałków. Znieczulenie było ogólne. Zabieg trwał dosyć długo, bo od wejścia na trakt operacyjny do wyjścia minęło 3 godz., ale lekarze nie mówili że były jakieś komplikacje. Po operacji początkowo było nawet nieźle, ale jak się okazało dostałam dużą ilość środków przeciwbólowych, potem jednak ból był ogromny, wręcz nieznośny. Bolało mnie całe gardło, język, szczęki, a potem dołączyło ucho. I tak jest do dziś. Cały czas jestem na lekach przeciwbólowych, bo bez nich byłoby trudno wytrzymać. Liczę dni, bo podobno po 14 dniach powinno już być w miarę ok. W moim przypadku migdały były dosyć przerośnięte, być może ma to wpływ na wielkość ran i w konsekwencji na ból.

  12. agabezmigdalkow;) napisał(a):

    Witam;) ja mialam zabieg w zeszly czwartek znieczulenie miejscowe coz do przyjemnych nie nalezy cos w stylu wizyty u stomatologa bez znieczulenia wiec da sie spokojnie przezyc 😉 co do bolu to jest ale tylko przy przelykaniu ale ja od pazdziernika miewalam gorsze bole jak migdalki broily wiec jestem bardzo oswojona z bolem i jakos mna to nie rusza 🙂 w sumie jest bardzo podobnie jak wczesniej opuchniete gardlo za bardzo mowic nie moge jem same papki z jednym malym wyjatkiem za jakies 2 tygodnie sie zagoi i w koncu bede mogla normalnie zyc 🙂 i ja rowniez po skonczonym zabiegu podziekowalam lekarzowi bo poczulam autentyczna ulge

  13. Magda napisał(a):

    Byłam z dziećmi na usunięciu migdałków. Zabieg został przeprowadzony w znieczuleniu ogólnym (obie zostały zaintubowane). Cały zabieg trwał u każdej z córek po 1 godz., 15 minut. Po zabiegu zaostaaaaały przewiezione na salę i przez 2 godziny musiały leżeć na boku. Przez tydzień od zabiegu tylko potrawy płynne i letnie by nie doszło do.podrażnienia oraz krwawienia.

  14. yolo napisał(a):

    Witam , miałem zabieg wycięcia migdałków 14.07 .2015 w znieczuleniu miejscowym czego kompletnie odradzam , Przy zabiegu zbierało mnie na wymioty, charkałem itp. dr była bardzo zdenerwowana i powiedziała ,że od 30 lat nie miała takiego pacjenta jak mnie , który tak znosi zabieg. Niestety to jest nieprzyjemne ze znieczuleniem miejscowym ponieważ wszystko widzisz co się dzieje a jeśli zostaniesz uśpiony w znieczuleniu ogólnym nic nie czujesz. Ogólnie po każdym ze znieczuleń boli, jest rana , gdzie niektórzy z pacjentów dostają krwotoku, ja miałem zaszywane miejsce nicią rozpuszczalną. Najgorsze dla mnie było to ,że po zabiegu wypuścili mnie po 2 czy 3 godzinach do domu. Nie dostałem żadnego antybiotyku tylko 2 leki przeciwbólowe, które kompletnie nie działają. Ból do dziś był ogromny. Postanowiłem pojechać dziś do lekarza rodzinnego , poprosiłem o antybiotyk , dr mówi ,że powinienem wrócić tam do tamtej kliniki gdzie mi robiono zabieg. Dr pierwszego kontaktu jak zobaczyła moje gardło po 2 dniach od razu zdecydowała się wypisać antybiotyk oraz skierowanie do szpitala na oddział otolaryngologiczny. Powiedziała, że powinienem jechać jak najszybciej bo mogę dostać sepsy, wystraszyłem się bardzo. Dzwoniłem do mojej dr , która robiła mi zabieg, okazało się ,że jest na urlopie a tylko ona jest tam specjalistą bo to klinika prywatna , ale zabiegi są też wykonywane na NFZ. Pojechałem więc na ostry dyżur do innego szpitala. czekałem 1.5 godz na przyjęcie w kolejce ( i tak mi się udało ponieważ czeka się dłużej ponieważ w 1 kolejności przyjmowani są ludzie, których przywiozła karetka oraz ludzie bardziej potrzebujący pomocy, którzy też czekają w kolejce, o kolejności przyjęcia tak naprawdę decyduje personel.)
    W końcu przyjął mnie dr otolaryngolog, dostałem zastrzyk zmniejszający obrzęk ale nie zauważyłem poprawy ponieważ języczek gardłowy był mocno spuchnięty z 10 razy większy jak normalnie co powodowało trudności w przełykaniu oraz nawet piciu wody czy jedzeniu papkowatych pokarmów. W końcu miałem przyjmować te antybiotyki oraz probiotyk , dr jeszcze zapisał lek który zmniejsza krwawienia oraz lek którym można popsikać jamę gardłową , lek jest bezpieczny w tym przypadku bo zawiera naturalne wyciągi z ziół i nie powoduje dolegliwości, chociaż ja zauważyłem lekkie krwawienie ale nie wiem czy to od tego czy od naruszenia miejsca zszytego nicią rozpuszczalną. Lek ten na złagodzenie podrażnień to Larimax T. I tak to trwało moje usunięcie migdałów i problemy związane z tym ale cieszę się bardzo, że zadbałem o siebie i pojechałem po te antybiotyki oraz inne leki , teraz jestem pewny ,że będzie lepiej , będę spał spokojnie. Czekam na moment kiedy już wszystko będzie dobrze i nie będę miał po 4 anginy w roku. Pozdrawiam osoby, które planują zabieg. Głowy do góry , wszystko będzie dobrze.

  15. Justyna napisał(a):

    Czytam to co tu piszecie i nie wierzę w to co widzę. Dziś jest sobota, a migdały miałam wycinane w środę. W dzień zabiegu dostałam dwa razy ketanol w żyłkę oczywiście. Nic nie jadła ani nie piłam. W czwartek 3x kroplowka zjadłam obiad, wypilam dwie butelki wody. W piątek kablówa dwa razy i też normalnie jadłam. Dziś już bez przeciwbólowych, jem chleb na śniadanie, normalnie obiad. Chyba mam niezwykła odporność na ból, bo jak czytam to aż mi się żal robi. Mój system to zjeść, chwilę pogadać i spać i tak w koło. Strupy już mam na całej ranie, uszy nie bolą nic nie boli. Mam nadzieję, że nagle się nie pogorszy. Oczywiście kisiel i hektolitry wody. Pozdrawiam 😉

    • barr85 napisał(a):

      w moim przypadku najgorsze byly uszy… od 3 dnia po wycieciu tak mniej wiecej do 10 dnia, caly czas na przeciwbolowych bo z uszami nie moglem wytrzymac z bolu. gardlo do przezycia bylo 🙂

  16. natalia napisał(a):

    Witam. Mam 17lat dwa dni teun miałam usuwane oba migdalki boczne. Co do samego zabiegu był on bezbolesny, ale kiedy poczułam krew w gardle spanikowalam i zaczęłam ją wypływać płacząc. Pielęgniarka musiała mi trzymac rece. Dzień po zabiegu ból był znosny, z tym że cały dzień byłam na kroplówce. Kolejnego. dnia ból z rana był niesmaowity, musiałam poprosic o kroplówkę po czym normalnie dostałam śniadanie. Wieczorem już mogłam nawet zjeść bułkę z tym że rwalam ją sobie na mniejsze kawalki. Ból pojawiał się tylko przy przelykaniu ale nie był mocy. Nie miałam żadnej temperatury bólów głowy czy uszu. Nic z tych rzeczy 😉 polecam pić dużo herbatki z rumianku, przesądzonej p

  17. Kar napisał(a):

    Witam. Miałam wycinane migdalki 4 dni temu. Zabieg został przeprowadzony w szpitalu w Puszczykowo. Osoba z okolic Poznania na prawdę polecam ten szpital. Zabieg w znieczuleniu miejscowym i głupim Jasiu. Nic nie bolało. Najgorzej było 3 dnia w nocy. Ból straszny. Ale wielkiej tragedii nie ma:) jak nic się nie mówi i nic nie przełykam to nie boli:)

  18. Pablo napisał(a):

    Witam ,jestem 5 dzień po wycieciu migdałków ,miałem znieczulenie ogólne,później przez noc dostawałem morfinę i to ta jedna doba kiedy moge powiedzieć ze nie bolało,od 4 dni ketonal ai tak noce słabo przespane,nie spodziewałem się ze kazdy nastepny dzień bedzie taki sam albo i gorszy,lekarz mówił że tak będzie do 10-14 dni i tego się trzymam,podniebienie mam fioletowo czerwone,mialem też zaszyte nisze po migdałkach bo było krwawienie i zastanawiam sie czemu nie zalecono mi kuracji antybiotykowej bo w opisach często o tym się mówi.
    Generalnie cieszę się że mam to za sobą,wczesniej co chwilę łapałem jakieś infekcje,dwóch laryngologów kierowało mnie na ten zabieg,czy lato czy zima migdałki i tak były wielkie ,teraz mam nadzieję że o anginie mogę zapomnieć ,głowy do góry wszyscy przed którymi tonsilektomia ,będzie dobrze:):):):) !

    • Ada napisał(a):

      Nie można łykac ketonalu! Tylko polopiryna i paracetamol . Ketonal rozrzedza krew i łatwo przez niego o krwawienie !

      • Farmaceuta napisał(a):

        To polopiryna rozrzedza krew i nie jest wskazana. Natomiast Ketonal zazwyczaj podawany jest w szpitalu w formie zastrzyków.

  19. maoma napisał(a):

    Sam zabieg trwa niedlugo i o wiele bardziej komfortowa jest narkoza ogolna. U mnie wszystko było ok do czasu….w 9dobie zaczelo sie krwawienie z jednej niszy nazwalabym to krwotokiem. Zkoagulowali i bylo ok. Ma drugi dzien z przeciwnej niszy bylo krwawienie wiecc znow byla koagulacja. Pod koniec dmiadnia byl krwawienie z niszy tej co w 9dobie. Ale to byla noc wiec przujechala pp mnoe karetka i dr nie zdecydowal sie koagulowac i bedac w szpitalu przeszlam jeszcze dwa kolejne krwawienia ktore same ustepowaly. Nadal w jestem w szpitalu i obserwujemy je. Na chwile obecna czuje bol taki szczypiacy i Pulsujacy jakoby ranki byly . Pewnie pdpadl strup a leki przeciwkrwotoczne dzialaja poki co bo dzis 12doba i nie lecialo. Ale uczucie suchosci w buzi ten smrod taka cierpkosc to naprawde paskudne. Jestem wsrod pacjentow u ktorych wystepuja powiklania mam pecha;( ale wierze ze to w koncu minie.
    Opiszcie swoje powiklania jesli mieliscie.

    • Enka81 napisał(a):

      Jestem po 8 dobie wycięcia migdałów obustronnie i guza na jezyczku….sam zabieg w znieczuleniu miejscowym cudowny,po wymiotowalam krwią całą noc,leki przeciwymiotne nie pomagały ….to jest masakra jakaś …miałam 5 operacji przed i żadna dla mnie nie równa się temu zabiegowi. Nic przełknąć ani pić ani jeść. .kg spadają. ..brak sił,ból niemilosierny ucha,głowy, gardła. ..przeciwbólowe działają tak sobie,noce nieprzepane,mówić nie mogą. Na dodatek dziś w nocy udusilabym się własną krwią, chyba miałam krwotok z jednej z niszy, albo za wczesnie oderwal sie strup,na szczęście ustalo. …do szpitala jechać nie mogłam mam małe dzieci,nie mam z kim zostawić, tatuś za granicą. ..i tak jest wesoło. …pocieszam się że to minie, przecież musi minąć….

  20. majka napisał(a):

    Kochani czy przy znieczuleniu ogólnym widzisz wszystko co ci robią czy nie mam skierowanie na usuniecie migdałów różnych tak się boje nie wiem jak to przezyje ile trwa zabieg

  21. migdałkowa napisał(a):

    Witam. Mam 17 lat. Dokładnie 7 dni temu w piątek miałam w ogólnym znieczuleniu zabieg usunięcia migdałków podniebnych, z czego przy operacji okazało się że i trzeci jest trochę powiększony, także również został wycięty. Po samym zabiegu bolało minimalnie. W szpitalu leżałam 4 dni i cały czas byłam na przeciwbólowych lekach w kroplówce. Teraz jestem już 3 dzień w domu, boli przy przełykaniu, jedzeniu czegokolwiek, ale nie biorę żadnych leków przeciwbólowych, jedynie antybiotyk, który został mi przepisany. Po każdym posiłku powinno się płukać gardło szałwią, więc tez tak robię. Ogólnie ból powinien przejść około drugiego tygodnia po zabiegu. Tu też u każdego jest inaczej ze względu na wielkość migdałów, przeżytych wcześniejszych infekcji. Osobiście polecam jeść lody i pić dużo wody, to chłodzi, podobno szybciej się goi i ból jest mniejszy przy przełykaniu. Pozdrawiam 🙂

  22. Nina napisał(a):

    jest okropne

  23. irmina napisał(a):

    witam moja dwojka 3 i 6 lat miała zabieg 30.11. dwie godziny po wybudzeniu z narkozy szaleli jak pijane zajace. na bol narzekali tylk 4 godziny.

  24. Ania napisał(a):

    witajcie,
    wszyscy opisujecie ból, kłopoty z połykaniem, papkowate jedzenie, języczek podniebienny gigant, itd itp. Pod wszystkim mogę się podpisać z czego nawet się cieszę bo do tej pory myślałam że może u mnie poszło coś nie tak. Zabieg miałam 16 listopada 2015 r. Ale chciałabym się czegoś dowiedzieć. Jestem 3 tyg po zabiegu a poprawy w połykaniu jak nie było tak nie ma. Nie ma mowy o wyjściu do restauracji czy w ogóle jedzeniu w czyimś towarzystwie (a tak w ogóle to jem na stojąco). Czy to minie?
    I powiem coś czego do tej pory nie przeczytałam u nikogo. Żałuję że to zrobiłam.
    Pozdrawiam
    Ania

  25. harabS napisał(a):

    Ja mialem usuwane migdalki podniebienne wczoraj. Po zabiegu dostalem krwotoku, rzygalem krwia i w ogole coenko bylo, lekarz musial na zywca szyc mi rane bo bym sie wykrwawil. Pozniej bolalo wszystko w jamie ustnej. Dzis jest juz spoko, boli mocniej tylko jak przelykam, dlatego nawet nie prosilem o nic przeciwbolowego- dostalem tylko antybiotyk i cos na wzmocnienoe bo stracilem duzo krwi. Ogolnie to nie ma sie za bardzo czego bac, ale tez kazdy inaczej bedzie to znosil. Pozdrawiam wszystkich migdalowiczow- nie bojcie sie, bedzie dobrze 😉

  26. Helena Wesołowska napisał(a):

    Witam.Ja przechodzę gehennę od poniedziałku 04.01.2016. Mam 70 lat i też musiałam wyciąć.Z jednego migdałka zrobił się duży guz. Zabieg był pod narkozą i trwał godzinę.W szpitalu dawali morfinę a póżniej pyralginę w zastrzyku.od wczoraj jestem w domu i muszę połykać pyralginę.Masakra.Boli, szczypie przy połykaniu.Nie mogę jeść ani pić bo się krztuszę.Dziś spróbowałam DANIO metoda na głoda z tabletkami i hurrra, udało się to połknąć.Jedyne co jakoś przechodzi to kaszka mleczno ryżowa dla dzieci.Najgorzej jest z piciem wody.Muszę małymi łyczkami bo się krztuszę.Po jedzeniu mam płukać wodą utlenioną , łyżka wody na trzy czwarte szklanki wody niegazowanej.No cóż , małymi kroczkami do przodu.Łączę się z WAMi w bólu.Damy radę?Większość z Was to młodzi a im młodszy tym lepiej przechodzi.Zyczę zdrówka na Nowy Rok.Helena.

  27. Hans napisał(a):

    Dzisiaj zostałem wypisany do domu po usunięciu migdałków podniebnych. Mam 43 lata i musiałem to zrobić ze względu na stawy. Jak czytam niektóre wasze wypowiedzi to włos się na głowie jeży. Niestety tylko dzieciaki łagodnie przechodzą te zabiegi. Osoby dorosłe nie powinny tego robić w klinikach jednego dnia bo potem są powikłania !!! 4 dni przed przyjęciem na oddział przepisano mi leki które do zabiegu miałem brać: GALWENOX, CYCLONAMINE i RUTINOSCORBIN. Zabieg odbył się w znieczuleniu miejscowym, jak u dentysty. Trwał ok 30 min i nic nie bolało. Moim zdaniem nie warto brać znieczulenia ogólnego, jak ktoś nie lubi na to patrzeć zamyka oczy i już. Pobyt w szpitalu 4 dni. Pierwsza doba po operacji ból ale tylko przy przełykaniu, naprawdę nie ma tragedii, cały czas dostaje się przeciwbólowe środki dożylnie i antybiotyk. Jedyne co mnie denerwuje to dość mocno obrzęknięty języczek podniebny. Oczywiście przy wypisie antybiotyk obowiązkowo !!! Na 5 dni Zamur 500. 4 dzień po zabiegu, nie boli przy przełykaniu, nie biorę leków p-bólowych, przeszkadza jedynie języczek podniebny.
    Dla wszystkich którzy mają to przed sobą mówię nie ma się czego bać, bez paniki.

  28. I ja też napisał(a):

    Jestem 15 lat po wycięciu migdałków. Decyzję podjął lekarz pierwszego kontaktu ze względu na nawracające anginy i ciągłe infekcje. Przez jakiś czas po wycięciu było ok poza suchością w gardle. Około 10 lat temu zaczęły się problemy z leukocytozą wywołaną stanami zapalnymi gardła, uszu. Do tego doszły problemy z zatokami. Zamiast nawracających infekcji mam teraz permanentną infekcję, kaszel, stany podgorączkowe, leukocytozę i ciągle powiększone węzły chłonne raz z prawej a raz z lewej strony pod żuchwą i na szyi. Bolą mnie uszy przy wychodzeniu na dwór w ziemie i niedosłyszę na jedno ucho. Ilośc antybiotyków które wzięłam wystarczyła by na zwalczenie epidemii połowy dużego miasta. Teraz żałuję wycinania migdałków, ale się stało. Zastanówcie się dobrze zanim zrobicie ten zabieg.

  29. heniek ze zgierza napisał(a):

    Czesc wszystkim

    Zabieg mialem w czwartek rano. Znieczulenie polegalo na prysnieciu jakiegos znieczulacza w strefe migdalow po czym lekarz zaczal je wycinac. Do tego dostalem glupiego. Bol przy zabiegu porownalbym do bolu przy wyrywaniu dosc sporego zeba wiec bez tragedii. Dzis jest niedziela i to moja pierwsza noc bez znieczulenia, jak widac nie spie bo bol przeszedl mi na uszy (cos jest dosc nietypowe bo do tej pory bolaly mnie tylko okolice gdzie znajdowaly sie migdaly) : d plynne, zmielone i zimne jedzenie bez soli i przypraw to podstawa. Poza tym okres po zabiegu okreslilbym jako „znosny”. Na sam koniec- jezeli nie jestes zyciowa p**zda to dasz rade!!! Pozdrawiam wszystkich ze spuchnietymi migdalami podziurawionymi jak ksiezyce!: d

  30. marcin napisał(a):

    Witam mam 26 lat jestem po zabiegu 10 dni w znieczuleniu ogolnym nie ma lipy trochę krwawilo mi z tych ran
    ( tzn taka flegma się zbierala jak zasypiałem i po przebudzeniu szedłem i wypluwałem ta flegme ) ale jest już ok . W ogole nie odczuwam zadnego bolu w skali 1-10 ocenilym na 3 , oczywiście bardzo się pilnuje te 10 dni to tylko filmy i łozko , picie wody, ogolnie mało jem jeden jogurt pitny na dzień , rosołki ale bez makaronu generalnie dieta połplynna letnia temperatura przez te 9 dni , dzisiaj dopiero zjadłem leciutki omlecik oczywiście bez zadnych dodatkow same jajko , dostawałem leki przeciwbólowe w szpitalu i 5 dni jadlem antybiotyk psikam w gardlo larimax t dodatkowo bralem cyclonamine i rutinoscorbin to tyle mowie nie ma co przezywac tylko trzeba się bardzo pilnować po zabiegu nie jesc smażonych ostrych itd. pic dużo wody mało się poruszać ja to caly czas leze nie podnosić ciezarow nie schylać się itd. być może dlatego ze się pilnuje nie mam zadnych problemow

  31. sabina napisał(a):

    mam problem .zabieg mialam 12,stycznia.kiedy lezalam w luzku podnioslam gwaltownie glowe do gury ,naciagajac mocno szyje.poczulam jagby mi cos przeskoczylo.do dzisiaj przeszkadza mi cos w przelyku-denerwujace. laryngolog zapewnia ze jest wporzadku ,a gastrolog nic nie widzi.to co mi jest?

  32. Megi napisał(a):

    Jestem 10dzień po zabiegu , w ogólnej narkozie . Ból do wytrzymania , pierwsze dni to wegetacja bo nawet chodzic sie nie chce. Największy kryzys miałam 7 doba po zabiegu, ból okropny w nocy , jakby ktoś mi ucho wyrywał – gardło bolało tak samo. Myslalam ze z dnia na dzień ma byc lepiej a jednak czuje jakbym stała w miejscu. Fizycznie oczywiście juz wyrywam sie do wychodzenia ale głos stłumiony, ze lepiej jie wdawać sie w konwersacje bo po dłuższej chwili i ona jest bolesna dla gardła. Jedzenie , ten temat bardzo mnie boli! Codziennie walczę o to by cos przełknąć , na początku nawet jajecznica luźna mi stawała w gardle i po chwili musiałam ja wypluwać. Krztuszenie przy każdym kęsie, dziś jest trochę lepiej ale nadal dieta płynna i sie zastanawiam czy w koncu to kiedyś przejdzie… Picie , kolejny dręczący mnie temat . W sumie to najbezpieczniej pic mi herbatę z małej łyżeczki bo kontroluje wtedy bys sie nie zakrztusic , a jak spróbuje swoich mozliwosci i napije sie jak człowiek to niestety wylatuje mi ciecz nosem… I tak to wyglada u mnie, kazdy ma inne mozliwosci. Dziś mam kontrole okaże sie czy takie zjawiska sa normalne a jak tak to ciekawe ile to jeszcze potrwa … Powodzenia Wam wszystkim życzę i jutro moze bedzie lepiej

  33. Johny Bravo napisał(a):

    Mam 21 lat, zabieg miałem 4 doby temu. Powodem były nawracające anginy i ogólne zdewastowanie migdałków tymi stanami. Przy przełykaniu dalej czuć ból, ale to jest sytuacja typowa (jak większość pisze, nawet do 3 tygodni po zabiegu). Doba w szpitalu na kroplówkach, potem mnie wypisali – ta kolejna noc była w zasadzie najgorsza. Z dnia na dzień czuję poprawę, zacząłem trochę mówić, ale brzmi to zabawnie. Posiłki – jogurty, zblenderowane zupy, zimna woda i lody. Jako młody człowiek mam trudność z pewną bezczynnością, ale nie ma wyjścia i trzeba grzecznie siedzieć na d****.

    Leki – antybiotyk i lek uzupełniający florę bakteryjną, exacyl przeciw krwawienny, ketonal forte 3 razy dziennie (poza nim miałem Nimesil i Pyralginę, ale nie było tak źle bym musiał je zarzywać). Nie mam do czynienia z krwawieniami ani z bólem poza tym przy przełykaniu. Włókniki dalej w gardle, strupy się robią.

    Wytrwałości wszystkim po zabiegu, podstawa która pozwala przeżyć!

  34. Kajeczka napisał(a):

    Witam wszystkich migdały miałam usuniete 17 maja w szpitalu Pirogowa w Łodzi u pani ordynator Kociszewskiej wspaniała osoba i świetny doswiadczony lekarz.Ból jak we wszystkich etapach dzisiaj zjadłam normalny obiad 6 czerwca mam kontrolę.Niepokoi mnie jednak fakt,iz na lewym łuku podniebiennym po zejsciu włóknika mam taką narośl jakby poparzenie-miał ktoś coś takiego w trakcie gojenia?Pozdrawiam.

  35. Jagoda napisał(a):

    Hej. Mialam wyciete migdałki w Szkocji pod narkozą i zaraz po operacji lekarze przynosza tosta do zjedzenia. Tak stostowany chleb, i mowia jak nie zjesz tosta nie wyjdziesz ze szpitala. Powiedzieli ze mam normalnie jesc i pić a przecież nie można nic ostrego ani ciepłego ani twardego… W 3dzien dostalam zapalenie i infekcje najsilniejsze leki nie pomagaly w uszach mi aż dudniło a każdy hałas rozrywal wrecz mnie rozrywal do lez..tak bolało a lekarz jak zobaczyl moje gardło skrzywił sie i powiedział o łał.. To musi boleć. Prawie że nie mówiłam przez trzy dni co chwile krwawilam nawet po zjedzeniu glupiego jogurtu.. Antybiotyk po 3 dniach bez zmian potem zmiana antybiotyku i tak sie męczylam 10dni. Dokańczam reszte antybiotyku. A jogurtow bede miala dosyc przez kolejne pol roku.. Wczoraj mnie prawie wgl nie bolalo i robiliśmy grila stwierdzilam ze kurczak z grilla nie bedzie zly gdzie przez 9dni prawie ze nic nie jadlam.. Skonczylo sie wieczornym krwawieniem i bólem przy przełykaniu.. Ale warto bylo Teraz mniej boli i jakoś można zjeść kolejne jogurty z normalnym jedzeniem za pare dni spróbuje wole nie ryzykować.. przeszłam przez piekło… Mam 23 lata pozdrawiam

  36. nina88 napisał(a):

    Hej,
    mam zabieg wycięcia migdałków 30.06.2016. Zdecydowałam się na niego prywatnie z powodu krypt w migdałkach oraz zalegania nieprzyjemnej wydzieliny-angin i infekcji raczej nie mam. Czytam Wasze wypowiedzi i jestem trochę niepewna, czy dobrze robię decydując się na wycięcie? Może jest metoda skuteczna, ale mniej inwazyjna? Co o tym myślicie ?

  37. sabina napisał(a):

    witam ja mam miec zabieg 06.06.2016 w znieczuleniu ogolny szczerze powiem ze strasznie sie boje maj usowac mi oby dwa migdaly czesto choruje na gardlo ostatnio uszy a teraz jeszcze mam cos w gardle jak by ropa

  38. lucyna kaczmarek napisał(a):

    Witam , mam 60 lat i migdały usuwałam w lutym tego roku , nie czarujmy się sam zabieg w znieczuleniu ogólnym bez problemów , dopiero później jest ból tak około tygodnia , trzeba brać leki przeciwbólowe
    ale szybko się zapomina i jest tylko lepiej

  39. OstatnieNaście napisał(a):

    Mój zabieg był przeprowadzony w Koszalinie w poniedziałek (dziś piątek) w znieczuleniu ogólnym, co było doskonałym pomysłem i cieszę się że przy nim obstawiałam mimo problemów ze znalezieniem anestezjologa. Wprawdzie musiałam się naczekać na zabieg i cierpię okrutnie, ale mam nadzieję, że to zaprocentuje.
    Powodem skierowania na zabieg były nawracające anginy, utworzenie się jam retencyjnych gdzie odkładały się cuchnące kamienie, do tego zapalenie stawów. Migdałki stanowiły już tylko twarde zrosty generujące problemy.
    Sam zabieg i dwie godziny po nim były bezbolesne. Potem zaczęło się piekło i trwa do dziś. W szpitalu wymiotowałam z krwią dwa dni. Wyję i budzę się w nocy z bólu mimo ogromnych ilości leków przeciwbólowych i miejscowo znieczulających gardło, nie mogę przełykać śliny, mam ogromne problemy z piciem, bo wylatuje mi nosem. Trochę ulgi przynoszą mi ciepłe, ale nie gorące oczywiście, zupy (polecam gęste przy problemach z „uciekaniem” płynów). Soki podrażniają mi rany, nawet woda potrafi mi zrobić krzywdę, więc te zupy ratują tyłek. Kiedy już koniecznie muszę popić np. tabletkę to robię to na leżąco (mało bezpiecznie, ale przynajmniej nie zalewam nosa).
    Stanowczo odradzam schylanie się – przy zawiązywaniu butów wczoraj znowu zaczęłam pluć trochę krwią.
    Mimo wszystko cieszę się, że się zdecydowałam na zabieg- przynajmniej nie wróci nieprzyjemny zapach i smak w ustach od kamieni, a kto wie- może przy okazji poprawi się odporność 🙂

  40. Izabela napisał(a):

    Mam mały problem… Wybieram się jutro na zabieg wycięcia migdałów, ale od wczoraj boli mnie gardło i mam chrypę. Może to być zarówno przeziębienie jak i początek kolejnej anginy. Jak myślicie czy z tego powodu przesuną mi termin operacji? Jest to dla mnie dość istotne bo operację mam w niemczech i ściągałam z tej okazji specjalnie matkę do opieki nad dziećmi a w innym terminie już nie będzie mogła 🙁

  41. Olka napisał(a):

    Witajcie, czytałam Wasze komentarze przed moją operacją. Teraz jestem po, więc pomyślałam, że przyszłym pacjentom przyda się i moja wypowiedź.
    Mam 31 lat, do zabiegu zakwalifikowano mnie w listopadzie 2014 roku, termin operacji wyznaczono na 2.06.2016 w szpitalu Rydygiera w Krakowie. Bezpośrednią przyczyną skierowania na usunięcie migdałków w moim wypadku był fatalny zapach z ust. Szukaliśmy jego przyczyny w żołądku i zębach, ale wszystko zdrowe, więc laryngolog w końcu stwierdził, że kiepski stan migdałków może sprzyjać temu przykremu zapachowi. Poza tym oczywiście chorowałam na anginy, może nie tak często, jak Wy to opisujecie (miałam usunięty 3 migdał jako dziecko), ale jednak. Koniec końców taka była decyzja laryngologa. A że pracuję z ludźmi, to odór z ust naprawdę czasami przeszkadza.
    Przed zabiegiem musiałam zrobić badania, o których mnie poinformowano na oddziale. Były to: morfologia, mocz, grupa krwi i szczepienie na żółtaczkę. Tuż przed przyjęciem na oddział należy tę dokumentację dostarczyć. Poza tym trzeba mieć skierowanie do szpitala i informację o braku przeciwwskazań do narkozy od lekarza rodzinnego. Dzień przed operacją (1.06) przyszłam do szpitala z tymi wszystkimi dokumentami, skonsultowała mnie lekarka, która przeprowadzała zabieg (dr Magdalena Wojtowicz – bardzo młoda, ale bardzo miła i sprawna) oraz anestezjolog (nazwiska niestety nie pamiętam), który uznał, że jestem gotowa do narkozy.
    W dniu zabiegu (2.06) zgłosiłam się do szpitala o godzinie 6.30 na czczo. Zostałam przyjęta na oddział i ok. godziny 8 dostałam magiczną tabletkę, tzw. głupiego jasia, po którym po prostu zasnęłam. Kiedy koło 9 przyjechała po mnie pielęgniarka, byłam w świetnym nastroju – zero stresu. Pojechałam na blok operacyjny, z którego pamiętam tylko tyle, że położyłam się na stole, założono mi wenflon, anestezjolog zagadał dwa zdania o tym, czym się zajmuję i… odleciałam! Potem obudziłam się w sali wybudzeniowej, w której poza mną była jeszcze tylko jedna osoba + moja mama, którą prosiłam o opiekę. Choć nie było to konieczne, ponieważ w tej sali ciągle czuwała pielęgniarka, natomiast (co potwierdza moja mama, ponieważ ja raczej spałam i niewiele z tego pamiętam) anestezjolog pojawiał się co ok. pół godziny, sprawdzając, czy wszystko ok. Mniej więcej dwie godziny po moim wybudzeniu przewieziono mnie do zwykłej sali i dostałam kroplówkę + leki przeciwbólowe (na zmianę pyralginę z eferalganem z kodeiną), a także polecenie, że już powinnam zacząć pić. W pierwszej dobie po operacji powinnam była wypić 1,5 litra wody i coś zjeść.
    Z jedzeniem było kiepsko. Wciągnęłam 1 jogurt pitny. Zajęło mi to ok. 2 godzin. Niestety boli. Wypiłam też mniej więcej litr wody. Zdecydowanie łatwiej piło mi się bez słomki – a sądziłam, że z nią będzie lepiej. Pomyłka. Wysiłek wkładany w zrobienie „dziubka” za dużo kosztuje 😉 Obolały jest język, więc kiepsko można nim manewrować, a także całe gardło, więc wszystko, co się przez nie przelewa, drażni. Wypisano mnie ze szpitala dzień po zabiegu (3.06) koło godziny 14. Mówiłam w zasadzie od razu. Najpierw była chrypka, później szept, a później już normalnie.
    Po powrocie do domu raczej spałam do końca dnia. Kolejne dwa dni były kiepskie. Ból jest dość duży, a leki przeciwbólowe w formie rozpuszczalnej i tak trzeba wypić, więc zrobić to, co sprawia największy problem. Podobnie antybiotyk. Dodatkowo bolą uszy. Wszystko tam w środku jest spuchnięte, więc przy jedzeniu uszy trzeszczą jak szalone. To chyba bolało mnie nawet bardziej niż samo gardło. Trzeciego dnia jest lepiej, później robią się strupki i znów trochę gorzej. Przez te kilka dni starałam się leżeć – wstawać tylko do łazienki, dużo pić (w miarę możliwości). 6 dnia zjadłam coś „normalnego”, czyli kromkę chleba bez skórki z pastą z tuńczyka i od tej pory wprowadzam już stałe pokarmy. Pierwszy raz wyszłam na zewnątrz tydzień po operacji – na kontrolę do szpitala, więc myślę, że naprawdę na siebie chuchałam, może aż za bardzo. Starałam się jeść wszystko chłodne, a prysznic brałam raczej zimnawy. Średnio to przyjemne, ale dzięki temu nie było żadnego krwotoku ani innych powikłań. Ból uszu przeszedł mniej więcej 8-9 dnia.
    Dzisiaj (15.06), 13 dni po zabiegu, czuję się całkiem nieźle. Wychodzę z domu codziennie na krótki spacer. Jeszcze tydzień mam się wstrzymać z ćwiczeniami fizycznymi. Ból nadal jest, choć jeść można już normalnie. Odczuwam ciągle suchość w gardle, więc dużo piję. Ponadto taki dyskomfort, spowodowany strupkami. Wrażenie, jakby miało się coś nieprzełkniętego w gardle. Do przeżycia. Wszelkie tego typu dolegliwości mają przejść do miesiąca. Ciągle biorę leki przeciwbólowe, kiedy boli mnie bardziej. Zwykle jest to wieczorami, przed snem.
    Podsumowując, zabieg przy narkozie to zawsze stres. Choć okazuje się najmniejszym problemem. Ból jest, ale można przeżyć. W moim wypadku gorzej z koordynacją. Długie siedzenie w domu skutkuje tym, że kręci mi się trochę w głowie po wyjściu na zewnątrz i czuję się ogólnie osłabiona. Myślę, że jak wrócę do pracy, to będzie lepiej. Bałam się, ale chyba jednak nie było czego. Taki ból można przeżyć 🙂 Oby, jak już się to wszystko zagoi, było lepiej (szczególnie z oddechem) niż przed. Pozdrawiam tych, którzy mają to przed sobą!

    • Migdaleno napisał(a):

      Dzięki za nowe informacje. Dzisiaj dowiedziałem się, że będę miał zabieg w listopadzie w szpitalu na Przybyszewskiego w Poznaniu – podobno to szybko. Wskazaniem są częste infekcje górnych dróg oddechowych (około 2-3 razy w roku), przebyte kilka lat temu częste anginy, które porozrywały mi migdałki. Teraz są w nich jamy, w których zbiera się biała maź, która wysiewa i cuchnie z buzi. Poszedłem do prof. Szyftera, który stwierdził, że moje migdałki są na 100 proc. do wyrzucenia. Jakoś mnie przekonał, choć powiedział mi, że u ok. 15 % chorych stan nie poprawi się a nawet pogorszy i nie można tego przewidzieć (dlatego tak się dzieje). Zastanawiam się ile dni będę wyłączony z pracy. Doktor mówił o 10, ale po tym co czytam u Was, to muszę zapewnić sobie co najmniej 2 tygodnie. No i jak te zimne prysznice zimą? Brr. A btw, czy następnego dnia po zabiegu można się już wykąpać?

      • Olka napisał(a):

        Nie ma się czego bać 🙂 Ja kąpałam się następnego dnia po zabiegu. Uściślając – nie w całkiem zimnej wodzie, ale raczej takiej letniej. Tu chodzi o to, żeby ciśnienie krwi nie było zbyt duże, żeby nie dostać krwotoku. Stąd też 2 tygodnie zwolnienia – żeby po prostu odpoczywać, nie podnosić się zbyt szybko, nie zacząć za szybko ćwiczyć… itd. Lepiej nie mieć krwawień. Ale myślę, że może i po 10 dniach będzie spoko. Pewnie oceni to lekarz.

      • emi napisał(a):

        ja miałam zabieg 04 sierpnia w znieczuleniu miejscowym, naprawdę nie ma się czego bac i nie czytac tych wszystkich komentarzy o mega bolu, sam zabieg nie jest przyjemny, bo robi się slabo i wydaje się, ze człowiek się dusi od tego znieczulenia, ale samo wycinanie mnie nie bolało w ogole, poxniej oczywiscie dostaje się leki przeciwbólowe, wiec prawie nie boli, mnie bez lekow bolało tylko trochę gardlo przy przełykaniu, nic wiecej, nie bolały uszy czy cala glowa jak niektórzy pisali, po 8 dniach odstawiłam leki, nie miałam zadnej opochlizny czy cos takiego, może dlatego, ze po zabiegu caly dzień lezalam z lodem na szyi, pielęgniarki mi caly czas go przynosily, po jednej dobie wyszłam do domu, można normalnie brac prysznic, ja nawet na drugi dzień po zabiegu umylam glowe, z domu tez wychodziłam prawie codziennie, z racji tego ze bylam akurat sama w domu wiec musiałam chodzi na zakupy itp. jeżeli chodzi o jedzenie to praktycznie od razu jadlam wszystko, tylko ze chlodne i rozdrobnione, na kislach nie wytrzymałam nawet jednego dnia, gdybym miała zrobić zabieg jeszcze raz to zrobiłabym to bez wahania, bo naprawdę nie ma zadnej tragedii

    • MK napisał(a):

      I jak? Już jest ponad rok po operacji. Brzydki zapach całkowicie zniknął? Pytam się, ponieważ właśnie z tego powodu też zostałem zakwalifikowany do zabiegu( nawiasem mówiąc też w Krakowie w szpitalu Rydygiera :D)
      Pozdrawiam 🙂

  42. Artur Małecki napisał(a):

    Wiecie co dużo negatywów a ja w wieku 18 lat w ten sam dzień co zabieg (wycięcie ropnych migdałków podniebiennych) wróciłem do domu, bolało ale nie aż tak, wystarczy ketonal i wszystko gra teraz, mówiłem cały czas tylko że jak bym miał coś w gardle, bolało jak jadłem i wgl ale ból do przeżycia. Jest 7 dzień po a ja się czuje nawet dobrze, mówię nadal niewyraźnie ale lepiej niż wcześniej, jem prawie normalnie i nawet próbowałem śpiewać XD. Jak to głosili epikurejczycy… Nie bój się bólu, ponieważ jeśli jest mocny to krótkotrwały a jeśli słaby to możliwy to wytrzymania.. Czy coś w tym stylu. Uszy do góry bo na narzekaniu wam życie zleci 😉 Pozdrawiam

  43. Pati_88 napisał(a):

    Ja usuwałam migdałki w Mille Medica w Warszawie. Co prawda obyło się bez powikłań, ale niestety zabieg nie należy do przyjemności. Dokonuje się go pod znieczuleniem, ale na niedogodności po zabiegu nie ma żadnego lekarstwa. Najgorzej jest z jedzeniem, bo trzeba się przestawić na półpłynne produkty. Swoje wycierpiałam, ale lekarze mieli rację, że angina nie będzie mnie już nękać po zabiegu. Czyli było warto

  44. Gosia napisał(a):

    Miałam wycięte migdały 18.07.2016. Mam 25 lat. Byłam przekonana że za 3dni wrócę do pracy ale niestety. Ból jest duży,opuchlizna języka ogromna. Bez leków przeciwbólowych nie byłabym w stanie przełknąć śliny. L4 na 2 tyg. Czuje się zmęczona, już 4 dzień po zabiegu a opuchlizna bardzo duza gardła. Oprócz rany w gardle mam okropne rany w kącikach ust spowodowane pewnie otwieraniem ust podczas zabiegu. Byłam pod znieczuleniem ogólnym.

  45. xeniah napisał(a):

    dla wszystkich, którym czytanie komentarzy pomaga i „daje wiedzę o temacie” 🙂
    witam, mam 34 lata. usunęłam migdałki 22 lipca 2016r. w ZOZ Nysa. jestem trochę ponad 2 tyg. po zabiegu. powód usunięcia – jak u większości z was – częsta infekcja górnych dróg oddechowych. czuję się bardzo dobrze, dolegliwości ustąpiły. fakt – nie jest to przyjemny zabieg ale do przejścia, a wizualnie niewiele różni się od wizyty u stomatologa (oczywiście w znieczuleniu miejscowym) 🙂
    a teraz poważnie: trochę żałuję, że zaczęłam czytać te wszystkie komentarze przed własnym zabiegiem. po nich człowiek mimowolnie „nakęca się”, a to zupełnie niepotrzebne. bron boże nie bagatelizuję tematu, bo to jednak zabieg, który nieść może różne zagrożenia…- ale nie popadajmy w histerię! każdy i tak przejdzie to po swojemu, jeden lepiej drugi gorzej. każdy ma inny próg bólu.
    wszystko co może się wydarzyć zostało już napisane.
    cytując Heńka ze Zgierza – jeżeli nie jesteś życiową p**zdą to dasz rade!!!
    nie taki diabeł straszny 😉 powodzenia

  46. Kasia napisał(a):

    Ja właśnie szukam miejsca na taki zabieg usuwania migdałków. Słyszałam, że MilleMedica ma sprawdzonych specjalistów laryngologów. Dobre opinie maja, więc warto chyba tam iśc.

  47. Bob napisał(a):

    Mam 50 lat i trafiłem na wycięcie z powodu chrapania i stawów Jestem 3 dzień po zabiegu w ogólnym znieczuleniu (polecam jeśli nie ma przeciwwskazań)
    1 doba na 3 dawkach przeciwbólowych-paracetamol , i kroplówki (dziwnie się mówi i ciężko przełknąć ślinę)
    2 doba dalej przeciwbólowe i antybiotyk ale już zupki do picia (niestety ja miałem bardzo duże migdały bo nawet wody nie mogłem przełknąć)
    3 doba piję wodę i zupki trochę jest już dużo lepiej ból jakiś jest po prostu mam opuchnięte gardło i nic się nie chce przez nie przedostać dodali mi dziś coś na opuchliznę może dlatego coś zjadłem
    Dużo flegmy się zbiera i podrażnia więc próbuję to jak najdelikatniej wypluwać
    Głowy do góry ja też myślałem że będzie gorzej

  48. Alicja napisał(a):

    jestem 1.5 tygodnia po zabiegu …. proszę, czy wy też ,mieliście wtedy taki niewyraźny głos ? mówię jakbym coś miała….. nie mam czystego głosu ;// ludzie mnie nie mogą wgl zrozumieć ! czy to minie ? niech ktoś mnie uspokoi … ból przy przełykaniu i wszystko mogę akceptować jak dotychczas to robię… ale nie zniosę tego głosu…………. co mam robić ?

  49. Asia napisał(a):

    Witam, mam 37 lat, przewlekłe zapalenie migdałków. W poniedziałek o 7.30 zgłosiłam się do szpitala na czczo ( bez picia i jedzenia). O 9 zaczął się zabieg w znieczuleniu miejscowym. Sam zabieg był całkowicie bezbolesny, choć nieprzyjemny, krztusiłam się i miałam odruch wymiotny. Trwał 15 minut. Zostały mi założone szwy i na salę. Nawet jak znieczulenie przestało działać, ból był znośny ( jak przy anginie), Dostałam ketonal w kroplówce i słuchałam muzyki relaksującej lub czytałam książkę. O 17 wypiłam Nutridrinka, wieczorem jeszcze pyralgina i nieprzespana noc, ale to przez panią, która chrapała. Rano o 8 wypis, wsiadłam do auta i sama wróciłam do domu. Ból znośny, 2 x dziennie Nimesil.
    W trzeciej dobie zjadłam chleb bez skórki z masłem.
    W czwartej dobie dopadł mnie obrzęk języczka i ogólnie gardła. Nici mnie uwierają co wywołuje odruch wymiotny. Gardło prawie nie boli.
    Dzisiaj jest piąta doba gardło dalej obrzęknięte, ale ból gardła minimalny.
    Strasznie się bałam samego zabiegu, ponieważ miałam gigantyczne wrośnięte migdały. W moim przypadku przechodzę okres po wycięciu migdałków bardzo łagodnie.

  50. Kersley napisał(a):

    Witam
    Mialam usuwane migdalki w zeszly piatek w narkozie ogolnej, dzis jest 4 doba po. Jade na morfinie, paracetamolu I ibuprofenie , boli gardlo, uszy a teraz jeszcze pojawil sie kaszel. Jem tylko galaretki, pije duzo wody. Zdecydowalam sie na zabieg poniewaz mialam angine co 6 tygodni, mam nadzieje ze pomoze
    Zabieg przeprowadzony w anglii bo tu mieszkam, o siodmej rano przyszlam do szpitala, o 8:15 byl zabieg, okolo 10 tej pierwszy raz sie obudzilam, potem jeszcze spalam I budzilam sie na zmiane, nie moglam mowic ani przelykac, wiec spalam. Wrescie moglam przelknac kolo 2giej, wtedy tez wyslalam Sms mezowi ze moze po mnie przyjechac, .
    Przed wyjsciem ze szpitala musialam ugryzc banana I zrobic siku I bylam w domu kolo 5tej, od razu dalej spac, ale to efect uboczny po narkozie, spalam prawie Cala sobote, odluczajac godziny do nastepnym Dawkins przeciwboli, nie bylo mowi o poly kanu tabletek, maz kupil syropy dla dzieci I tabletki do ssania na gardlo.
    Dzis obudzilam sie z lekko chrypka ale opuchlizna wydaje sie mniejsza I lzej przelykac sline .
    Mam nadzieje, ze jutro bedzie juz dobrze

  51. Karelejes napisał(a):

    Wycięto mi migdałki 21.10. Nic nie bolało bo na znieczuleniu ogólnym. Dzisiaj jest 5 dzień nic mnie nie boli od wczoraj. Tabletek nie brałem. Tylko kroplówkę jak w szpitalu leżałem 3 dni. To coś dziwnego że nie czuje bólu?

  52. Ruda napisał(a):

    Tak czytam te komentarze. I nikt nie zwrocil uwagu ze kazdy inaczej przechodzi gojenie po wycieciu migdalkow. Miałam je wycinane w wieku 18lat.W szpitalu lezalam jakies 5 dni po wycięciu. Gdy obudziłam sie w jakiejs sali po operacji wogole nie wiedzialam co sie dzieje. Widzialam tylko zielony sufit. Dopiero jak wróciłam do sali w ktorej lezalam czekala tam na mnie moja mama i gdy przeniesli mnie do lozka dopiero przypomnialo mi sie co sie dzieje i gdzie jestem. Przez 2 dni plulam krwia i wymiotowalam krwia. Pilam tylko wode i slaba herbate. Przez kolejne 2 dni rowniez wymiotowalam. A bol w gardle był taki jakbym połknęła garść szpilek. Okropienstwo. W szpitalu powiedzieli mi ze okolo 3%ludzi tylko tak reaguje (wymiotowaniem krwia). Mialam juz wyjsc ze szpitala na następny dzień. Ale w nocy znow pojawily sie wymioty i zostawili mnie na 1 dzien dłużej. Po powrocie do domu bralam tylko Calpol6+. Super zadziałał na gardlo. Wszystko ladnie sie goilo i nie wskazywalo zeby cos bylo zle. Teraz po prawie roku zastanawiam sie czy to wogole bylo konieczne. Choruje na zapalenie gardla co 2-3miesiace. Jak jest jesien to jeszcze czesciej. I ból przy przeziebieniu jest identyczny jak zaraz po zabiegu wyciecia migdalkow. Gdy je mialam chorowalam moze raz na rok. I nie czulam wtedy takiego oslabienia jak teraz.

  53. Karolcia16 napisał(a):

    Witam,jestem 5dni po wycięciu migdałów,totalna masakra,wróciłam na drugi dzień do domu przez trzy dni było dobrze bolało tylko troche a od czwartego dnia jest po prostu tragedia tego po prostu nie do się opisać boli nawet gdy połykam ślinę ten ból jest okropny w nocy nie śpie bo się z bólu zwijam ledwo co ide po tabletkę od bóli,którą muszę kruszyć bo inaczej jej nie wypije za 2 dni mam kontrole muszę wytrzymać z tym strasznym bólem…

  54. 45Donaldtrump napisał(a):

    09-11 2016 ja juz po! !!! Troche boli ale takie jest zycie! Moja skromna rada niebrac lekow przeciwbolowych I nie jesc lodow! Ani lody ani przeciwbolowki nie Lecza! A dostarczaja organizmowi niepotrzebnych zwiazkow. Polecam wode z lodem +2g witaminy c na szklanke! Witamia tylko ze sklepu ukryte terapie „visanto” . Dzien 2:normale odzywianie na zimno owoce, jajka ,papki .sorry za bledy pozdo z hollandi

  55. Przerazona napisał(a):

    Witam, czekam na zabieg w znieczuleniu miejscowym ze wzgledu na operowane serce. Czy ktos moglby mi opisac jak wyglada taki zabieg? Lekarz mowil ze bede musiala wspolpracowac podczas zabiegu. Jestem przerazona, bo dentysta nasraszyl mnie, zebym zrezygnowala z zabiegu w miejscowym znieczuleniu.

  56. Afrahh napisał(a):

    Witam, moja córka 4,5 roku ma mieć zabieg usunięcia migdałków (wszystkich) w ICZMP w Łodzi w dniu 29.01.2017 r. Moje pytanie dotyczy narkozy jaką się stosuje w tym szpitalu przy tego typu zabiegach. Chodzi mi czy to będzie znieczulenie miejscowe, czy ogólne.

  57. Rob napisał(a):

    Witam miejscowego raczej nikt nie poleci bo bedzie ból, miejscowe jest dobre ale do ropnia okolo migd…
    Moje migdalki zostaly wyciete w UK i nie bylo zadnego problemu z uspieniem mnie, dostalem date operacji, przyszedlem rano, w poludnie do usuniecia a wieczorem do domu z torba przeciw bólowek , nawet morfine dostałem na bójak bedzie zbyt duzy , a opieka i ludzie nie porownywalnie do tego burdelu co jest w polsce,co godzine pomiar cisnienia i temp, co chwile sie ktos pyta czy wszystko ok.
    A ból po wycieciu do przezycia jednakze 1-y dzien najgorszy , bo pic trzeba i jesc tez dzisiaj 5 dzien czuje sie dosc dobrze, przeciw bólówki z szedłem do 3 razy na dzien , tylko paracetamol i ibuprom od samego poczatku. Infekcji krwi tego nalezy sie bac . Wiec jak wrocicie do domu to wypoczywac pic i jesc jak najwiecej, miekkich rzeczy, lody jak najbardziej, te z budki i od partnerki, mi bynajmniej pomoglo,
    Morfine zostawiam moze sie przydac jak mi kiedy żona wpierniczy :)”
    Pozdro i nie bac statystycznie tylko 1 na 1000 umiera 🙂

  58. Pemo napisał(a):

    Jestem 2 dni po zabiegu w znieczuleniu ogolnym. Powiem tak 1 doba po zabiegu lipa ale teraz jest ok. Bol tylko przy polykaniu do wytrzymania. Pije wode i jem jogurty i chlodne geste zupki,papki. Zycze powodzenia

  59. tomi napisał(a):

    Miałem w 2005r. w szpitalu na Jeżycach w Poznaniu. 3 tygodnie po zabiegu wyjęte z zycia. Może dzieci dobrze znoszą ten „zabieg”, dla mnie 25 letniego faceta – koszmar. Ale do rzeczy.. 3 lata po w miare ok, od tamtego momentu tragedia, ciągle choroby gardła, krtani, duszności itp.. Zabieg kompletnie bezsensu, zniszczył mi zdrowie i życie

  60. gosia napisał(a):

    KOCHANI! WITAM I OSTRZEGAM mam 36 lat. Mialam usuwane migdalki 8 LAT TEMU z powodu prawie cotygodniowych gorączek, bolow glowy i bardzo zlego samopoczucia jak w anginie lub grypie. Konsekwencje sa w moim przypadku TRAGICZNE.Nastapila poprawa na ok 2 lata potem ponownie nawracajace goraczki, najpierw raz na dwa trzy miesiace a teraz nawet do dwoch razy na tydzien…ponadto doszly uciazliwe bole stawow i problemy z secem. Nie moge normalnie funkcjonowac, musialam zrezygnowac z pracy. Prawdopodobnie po wycieciu migdalow organizm nie jest w stanie sie chronic przed zakazeniami. Przed wycieciem takze bardzo zle sie czulam wiec ta decyzja byla moim wybawieniem, teraz moj stan sie sukcesywnie pogarsza, praktycznie caly czas czuje sie jak bym miala grype/angine.. W pewnym momencie, ale tylko na jakis czas pomogl mi wyciag z jezowki (echinacea lub esberitox) potem przestalo to dzialac i chwilowa ulge przyniosla mi biostymina, jest to wyciag aloesu, jednakze tego nie mozna duzo brac. Substancje te stymuluja uklad odpornosciowy, skoro zadzialaly oznacza to ze organizn nie jest w stanie sam sie obronic.wiem ze kazdy jest inny i inaczej reaguje ale sa i takie przypadki jak moje wiec ostrzegam. Zrobilam mnostwo badan, ale w krwi nie widac stanu zapalnego dlatego lekarze odsylaja mnie z kwitkiem.PROSZE rowniez jesli ktos jest w podobnej sytuacji i moze wie czym sie ratowac napiszcie, podziecie sie, antybiotyki nie pomagaja, moze sa nie trafione

  61. Andrzej napisał(a):

    Jestem piątą dobę po usunięciu .Po wybudzeniu z narkozy ,jeszcze na sali operacyjnej nie miałem większych problemów z porozumiewaniem się z anestezjologiem . W szpitalu nawet nie miałem kiedy pomyśleć o bólu , kroplówki przeciwbólowe na przemian z przeciw krwotocznymi. Zostałem wypisany dwie doby po zabiegu ,dostałem receptę na antybiotyk ,osłonę, i przeciwbólowe .Wszystkie medykamenty rozpuszczalne . Jedzenie ogranicza się do kaszek mleczno-ryżowych ,jogurtów, i zmiksowanych zupek . Odradzam przyprawianie ,szczególnie pieprz i sól. Za pięć dni wizyta kontrolna ,a za dwa tygodnie wyniki histopatologi. Podsumowując ,przed zabiegiem naczytałem się głupot na różnych forach które mijają się z prawdą , nie ma się czego bać . Dodam że zabieg odbył się w normalnym szpitalu .

  62. Daniels napisał(a):

    Temat rzeka, każdy z Was przejdzie to inaczej, inny próg bólu, wcześniej inny stopień zaawansowania, zaniedbań czy degradacji degradacji migdałków, jest to zabieg mniej lub bardziej inwazyjny. Mój przypadek to wieloletnie odkładanie, sama operacja dość rozległa, pamiętam ze sam zabieg był bezbolesny, znieczulenie ogólne, koagulacja, kłopoty zaczynają się „po”. Pierwsze dni były znośne, standardowe, ból, lekka gorączka, ale to co stało się potem, nic tego nie zapowiadało, wpierw krwotok, potem drugi, trzeci, codziennie w zamiast lepiej było gorzej, ból się nasilał, w gardle żyletki, przełknąć cokolwiek było wyczynem, trzeba wiedzieć ze intubacja w znieczuleniu ogólnym bywa dość inwazyjna, bo każdy ma inną budowę anatomiczną, więc dostęp jest czasami utrudniony. Dziś mija 16 dzień od zabiegu, nadal problem z przełykaniem, ból i szczypanie gardła, goi się powoli, co gorsza w szpitalu poczęstowano mnie jakąś infekcją i leczę się na ostre zapalenie oskrzeli, i tu paradoks, kaszel powoduje ze rana się wolno goi, rozkrwawia, a drugiej strony kaszel to bariera ochronna przed zapaleniem płuc, żeby mogła zejść wydzielina z oskrzeli. To powikłanie pooperacyjne lub zaniedbanie placówki, które trafiło na mnie, ale trafić może na każdego. Biorę już 4-antybiotyk, idzie opornie, ale idzie główką na świat. Niektóre z tych dni były fatalne, wręcz koszmarne, nieprzespane noce, problem z jedzeniem, piciem, schudłem 12 kg. Zapamiętam ten zabieg na długie lata, czy z tą wiedzą zrobiłbym to drugi raz?, hm, chyba poszukałbym czegoś alternatywnego, bo wiedza w tym zakresie dopiero się rozwija. Nie bez znaczenia jest wiek, na pewno po 40-stce to większe ryzyko powikłań. Wniosek?, nie odradzam, nie polecam, każdy musi sam decydować, w moim przypadku było dużo powikłań i komplikacji, może trochę pecha, w przypadku innych ludzi może to być spacerek, bo np. wcześniej podjęli decyzję lub są młodzi, odporni, nie ma złotego środka. Pozdrawiam i życzę trafnych decyzji.

  63. Korzen napisał(a):

    Jestem 3 dobę po zabiegu sam zabieg w znieczuleniu ogólnym to bajka kladzierz. Się na sali budzisz w swoim luzku. Kroplówki idą cały czas ale zmniejszają bóle nie eliminują całkowicie nie można jeść jest trudno ale do przeżycia.

  64. Maria napisał(a):

    Gosiu,
    też miałam wycinane migdałki w marcu zeszłego roku, czyli dokładnie rok temu i też niestety znowu choruję. Mam 31 lat, na co dzień pracuję z dziećmi, mój układ odpornościowy nie spełnia swojej roli i łapię od nich prawie każdą infekcję. Ostatnio dołączyły jeszcze silne zapalenia błony śluzowej nosa i bóle głowy, prawdoipodobnie w wyniku zapalenia zatok. Za kilka dni mam zaplanowany kolejny zabieg: mukotomię i poprawę krzywej przegrody nosa, która utrudnia oddychanie. Zaczekam aż wszystko się wygoi i mam w planach poprawę odporności ( wysiłek fizyczny, dieta), udanie się do refleksologa, który pobudzi odpowiednie punkty w ciele (ponoć jelita odpowiadają za odpormność) oraz do zielarza po herbatki wzmacniające. Tobie, sobie i Wam wszystkim życzę powodzenia!!!

  65. renata napisał(a):

    Witam wszystkich -a czy ktoś kiedyś pomyślał o wymazie z gardła?żaden lekarz tego nie zaproponuje .Ja w ciągu 7 miesięcy miałam sześc ropnych angin z temp 39.8 ,wziętych 6 antybiotyków i nic wciąż nawracające ropne anginy,lekarze wysyłali mnie za zabieg wycięcia migdałów ale ja nawet nie myślałam ,że mogę pójśc na zabieg szukałam innego wyjścia . W końcu znajomy podał mi namiary do bardzo dobrego bakteriologa zrobiono mi wymaz z gardła i oczywiście wyszło co jest powodem moich angin poza tym ,że zatruto mi organizm antybiotykami i nabawiłam się grzybów w gardle w nosie w pochwie .Miałam gronkowca złocistego w gardle i grzyby ,dostałam autoszczepionke doustną i od 2001 roku ja nie wiem co to jest angina .Jeśli ktoś z Was mieszka w warszawie i chce uchronic się od wycięcia migdałów to chętnie podam namiary.Co prawda nie robi się już teraz szczepionek bo są inne metody ale bynajmniej po badaniu jest antybiogram i bakterie lub grzyby które tam siedzą .Mój mail to: janiszewskarenata@interia.pl

  66. Jacek napisał(a):

    Hej.

    Ja jestem 5 dobę po usunięciu migdałków podniebiennych. One zawsze były przerośnięte i często zapadalem na anginę. Generalnie wydaje się ze rany goja się tak jak powinny, ale bol ucha jaki się pojawił w 4 dobie jest nie do zniesienia. W czwartej dobie wystartowalem tez z antybiotykami oraz płuczę gardło bo wciąż powstaje dużo ropy. Do tego wciąż mam temp w granicach 37-38^. Czy u kogoś z was ten proceses wygladal podobnie i czy nie czas złożyć wizytę lekarzowi?

  67. Monika napisał(a):

    Jestem 6 dzień po zabiegu czyli 5 doba. Na początku było strasznie. Może nie chodziło tak o ból bo przeciwbólowe były cały czas, a o wymioty. Później krwotok. Po prostu masakra. Wymioty męczyły mnie 4 dni, aż lekarze doszli do tego że zwracam po lekach przeciwkrwotocznych. Przez dwa dni leżałam praktycznie plackiem. Mówiłam od razu po zabiegu. Ból był do wytrzymania mimo iż mój próg bólu za wysoki nie jest. Co 4 godziny kroplowka i gitara gra.
    Aktualnie- boli. Ale ratuje się pyralginą. Biorę antybiotyk, płukam gardło, biorę probiotyk. I najważniejsze ŻYJE 🙂
    Polecam mimo wymiotow, krwotoku, bólu- opłaca się: )

  68. Tomcio napisał(a):

    Jestem dzień po zabiegu nie przespałem nocki bo budzę sie co 3 min. Ból mam podczas przełykania. Troche mnie już ssie na żołądku a jest 3:40 rano. Nie wyobrażam sobie że cos dzisiaj przelkne. Próbowałem napić sie wody ale straszny bol a woda wyleciała nosem sam zabieg jest bezbolesny. Dostałem kroplówkę z lekiem przeciwbolowym przed spaniem ale nie pomógł. Wolę sie przemęczyć raz porządnie niż cierpieć na anginy, bezdechy, nieświeży oddech a nawet problemy skórne. Dodam że męczyłem sie z przerośniętymi migdałami ponad rok i już mi psycha delikatnie klekala ile można. Dodam że mam 30 lat i liczyłem sie z tym ze po zabiegu będzie trzeba cierpieć

  69. Tomcio napisał(a):

    Drugi dzień właśnie leja mi przeciwbolowe. Bol jak zaraz po znieczuleniu po operacji. Ciekawe czy dzis zasnę. Przytaczali mi dzisiaj 3xFFP plus leki na krzepliwość. Krwotoków brak. Pic od biedy moge. Żarcie to wyzwanie i obowiązkowo na lekach przeciwbólowych. Klucha w gardle co chwile. Czuć już delikatny odór z buzi. Pozdrawiam niech moc bedZie z nami

  70. Darek P napisał(a):

    Witam miałem zabieg 16 maja usunięcie obustronne podniebienych migdałów. Zabiek przeprowadzony na znieczuleniu miejscowym . Zabiek sam nie bolesny jedynie sama atmosfera nieprzyjemna wszystko wiesz i widzisz . Pani doktor super wszystko mówiła kiedy może za boleć. Sam zabiek może trwał 30 minut może krócej. Ponieważ był mały problem z zatamowaniem krwi lewego migdała. Po zabiegu spałem może 2godz.Odczuwalem leki ból ale do wytrzymania . Powiem krótko systematycznie czy boli czy nie przeciwbulowy musisz brać. W moim przypadku między 7 a 8 doba była bardziej bolesna gdzie strupy odpadały i lekko zaczęła krew się pokazywać w slinie podobnie jest to normalne . Ja przeszłem to dobrze jak to mówią nie taki wilk zły jak to malują. Wszystko zależy od organizmu jeden lepiej drugi trochę gorzej . Wszyscy co to czytają i wybierają się na zabiek życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia . Jeszcze chciałem podziękować Pani operator która tak pięknie zrobiła zabiek i całemu personelowi oddziału za opiekę w Sosnowcu w jedynce . Super pięknie dziękuję Z poważaniem Darek P

  71. Darek P napisał(a):

    Witam miałem zabieg 16 maja usunięcie obustronne podniebienych migdałów. Zabiek przeprowadzony na znieczuleniu miejscowym . Zabiek sam nie bolesny jedynie sama atmosfera nieprzyjemna wszystko wiesz i widzisz . Pani doktor super wszystko mówiła kiedy może za boleć. Sam zabiek może trwał 30 minut może krócej. Ponieważ był mały problem z zatamowaniem krwi lewego migdała. Po zabiegu spałem może 2godz.Odczuwalem leki ból ale do wytrzymania . Powiem krótko systematycznie brać leki przeciwbulowye . W moim przypadku między 7 a 8 dobą była bardziej bolesna gdzie odpadały strupki i lekko zaczęła krew się pokazywać w slinie podobnie jest to normalne . Ja przeszłem to dobrze jak to mówią nie taki wilk zły jak go malują. Wszystko zależy od organizmu jeden przechodzi lepiej drugi trochę gorzej . Pobyt w szpitalu to 4 doby.Wszyscy co to czytają i wybierają się na zabiek życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia . Jeszcze chciałem podziękować Pani operator która tak pięknie zrobiła zabiek i całemu personelowi oddziału za opiekę w Sosnowcu w jedynce . Super pięknie dziękuję Z poważaniem Darek P

  72. Alexxxa napisał(a):

    Witam mam 28 lat. Zabieg usunięcia migdalkow miałam robiony w Szczecinie.
    Tydzień w szpitalu na samych przeciwbólowych. Bez antybiotyku.
    Do domu wypisali 3xpyralgina 500 i płyn do płukania gardla tantum verde. Jestem 6 dzień po zabiegu ból kosmiczny mam nadzieje ze to lezenie w lozku spowoduje szybki powrót do normalności 🙂
    Pozdrawiam

  73. mario napisał(a):

    o kurcze, czytam Wasze komentarze i nie wiem czy nie nawieje ze szpitala, wszyscy zapewniają ,że to pikuś a to gorsze niż trepanobiopsja.

    Jestem rodzajem męskim, wiek 44 lata. Sikam w majtki ze strachu po komentarzach które przeczytałem

    • mario napisał(a):

      jestem już trzeci dzień po. Dopiero się dowiedziałem ,że usunięcie migdałków podniebnych jest zupełnie odmiennym zabiegiem od tzw powszechnego usunięcia 3-ciego migdałka.

  74. pacjent napisał(a):

    W czwartek mialem wycięte migdałki w znieczuleniu miejscowym (44 lata). Zabieg bezbolesny, po zabiegu trochę boli, ale nie jest to jakis silny ból. W piatek wypisali mnie do domu, dzis sobota, przeciwbólowe wziąłem na wszelki wypadek, tak naprawdę nie musialem 🙂 Podobno w 4 dobie przychodzi kryzys, zobaczymy. Poki co nic strasznego, tylko jedzenie papkowate i zimne :(. Nie bójcie się i na pewno dacie rade, a warto sie pozbyc tych zaropialców 🙂

  75. Iza napisał(a):

    4 doba po zabiegu, nie jest zle. Zabieg mialam w Holandii. , rano przyjecie na oddzial , wieczorem do domu.Tu usuniecie migdalow przeprowadza sie wylacznie w znieczuleniu ogolnym. Przed narkoza dostalam 2 tabletki paracetamolu, zakladanie wklucia, kilka pytan o date urodzenia, czy wiem Co bede miala usuwane, dlaczego beda usuwane. Pobudka byla dosyc nie przyjemna, oczy strasznie piekly, bo jak sie pozniej dowiedzialam zakroplili czyms by je zabezpieczyc,. Troszke bylo mi nie dobrze, ale zaraz przeszlo. Jeszcze na sali pooperacyjnej dostalam loda wodnego I zastrzyk przeciwbolow. Po okolo 15 minutach wrocilam na swoja sale, a tam nastepny lod I woda z lodem. 2 godzinki pospalam i wypuscili mnie do domu. Bolu nie mialam wielkiego, wystarczyl 2 razy dziennie naproxen 500 mg. , a jesli by to nie pomoglo to czopki paracetamolu.bol tylko przy przelykaniu, jem tylko galaretki, rosolek. , zblendowane warzywka, ryba na parze. Jogurty mi odradzili, nie wiem czemu. Zobaczymy jak bedzie dalej, oszczedzam sie bardzo, wiec mam nadzieje ze bez zadnych komplikacji. Dodam jeszcze ze usuniecie bylo podyktowanym przebytej kilka miesiecy wczesniej ropowicy, wlasnie od migdalow, przez ktora dostalam sepsy I mam blizne 10 cm na szyji. Jesli macie problemy z migdalami to nie macie co sie zastanawiac, bo one same sa gorszym niebezpieczenstwem, niz pomeczenie sie kilka dni po operacji.

  76. Blondi napisał(a):

    Witam mam 19 lat zabieg usuwania migdałków oraz 3 migdała miałam 11 dni temu w znieczuleniu ogólnym. W szpitalu byłam 3 dni i czułam się całkiem dobrze bo leki przeciwko bólowe działały – morfina, ketonal. Pielęgniarki bardzo dobrze się ze mną obchodziły, pomagały we wszystkim – kobiety z powołaniem. Od 5 – 6 doby po zabiegu nastąpiło u mnie dramatyczne pogorszenie – ból uszu, szczęki, głowy, gardła, zębów. Nawet przełknąć silne było mi strasznie ciężko. Najgorsze były noce i budzenie się z takim bólem, że z płaczem połykałam przeciwko bólowe Nimesil w moim przypadku. W ciągu dnia dodatkowo brałam do 4 tabletek apap’u i dało się funkcjonować – lekarz na wizycie kontrolnej tak mi poradzil. Jadłam kaszki dla dzieci, gerbery i puree z ziemniaków, rozgotowane pulpety, gotowana rybę. Jednakże 8 dnia, miałam troszkę więcej stresu i zmęczenia i w nocy około 23 po zwykłej wodzie dostałam krwotoku. Był bardzo obfity przez 15-20 minut małym strumykiem lała mi się krew z ust, plułam do umywalki ale mimo to trochę połknełam – co odradzam bo mniej więcej pod koniec zwymiotowałam wielkimi skrzepami krwi. Przykre jest to, że odmówili mi przyjazdu karetki, bo tak się zdąża i mogę wziąć taksówke do szpitala. Rozumiem, że mają takie procedury ale stres, nerwy i strach jakie są wtedy nie zachęcają do jazdy samemu. Kiedy krwawienie zmniejszyło się wzięłam miskie i chłopak zaprowadził mnie do auta i pojechaliśmy do szpitala tego samego w którym miałam zabieg Wojskowy szpital w Krakowie, na szczęście to tylko 10 minut. Od razu zbadał mnie laryngolog, dostałam przeciwko bólowe i niestety przypalali mi prawego migdała -( tylko on ucierpiał) co mimo znieczulenia było bardzo nie przyjemne lecz do wytrzymania. Zostałam w szpitalu na noc po czy po południu następnego dnia wyszłam. Dostałam tylko leki na krzepnięcie krwi, przeciwko bólowe te których miałam mało, miałam też skończyć antybiotyk (czyli 2 tabletki które mi zostały) i skierowanie na wizytę kontrolną za około tydzień. Bardzo polecam oddział w tym szpitalu bo lekarze są naprawdę dobrzy i mają podejście, pielęgniarki także co kilka godzin przychodzą, pomagają i robią wszystko żeby pomóc. Ogólnie mimo naprawdę dużego bólu od którego można oszaleć i całkiem długiej diety, która jeszcze u mnie potrwa cieszę się że się zdecydowałam. Miałam paciorkowca – kilka angin w roku, straszne bóle głowy, problemy z przelykaniem, ciągły ból gardła. Mam nadzieję, że za 2-3 tygodnie będzie już wszystko dobrze i pójdę zjeść coś dobrego a choroby będą mnie omijać.

  77. Wojtek38 napisał(a):

    Cześć. Jestem 3 dzień po usunięciu migdalkow. Generalnie bólu za dużego na razie nie odczuwam, oczywiście przebolowe stosuje. Jeżeli nic nie jem i nie pije to nic nie boli. Mam trochę zmieniony głos, na języku biały śmierdzący dywan który zaczyna na szczęście schodzic. Chyba najgorsze u mnie jest to że mam jakas nadprodukcje śliny oraz bardzo podraznione gardło i bardzo często kaszle i chrzakam co jest nie wskazane że względu na to że może dojść do krwawienia. Czekam na kolejne dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *