Jak łagodzić ból po wycięciu migdałków

Jak łagodzić ból po wycięciu migdałków
4.5 (89.37%) 79 Głosów

Po wycięciu migdałków pacjent zawsze odczuwa spory ból gardła. Są jednak sposoby, by nie był on dokuczliwy. Sprawdź jak pomóc sobie w walce z objawami, które potrafią być bardzo nieprzyjemne.

Wycięcie migdałków to inwazyjny zabieg, po którym w miejscu usunięcia narządów limfatycznych pozostaje otwarta rana. Oczywiście od razu po jego zakończeniu jest ona zabezpieczona, ale gojenie się jej to zawsze spory ból. Można go jednak ograniczyć.

Po wycięciu migdałków pojawia się strup, którego nie powinno się podrażniać. W większości przypadków to bardzo trudne, bo ból powoduje nawet przełykanie śliny, więc osoby po tonsillektomii w naturalny sposób uważają na to miejsce, by nie doprowadzać do eskalacji bólu. Dlatego ważne jest to jakie pokarmy przyjmujemy w pierwszych godzinach po zabiegu. Powinny one być w formie płynnej i półpłynnej. Część lekarzy zaleca, by w miarę możliwości szybko przejść na bardziej normalne jedzenie, które zawiera więcej wartości odżywczych, co pomaga w regeneracji organizmu.

W początkowej fazie ważne jest jedzenie zimnych potraw. Zalecane są nawet lody, ale – wbrew powszechnej opinii – nie mają one zahartować gardła, a zmniejszyć ból pooperacyjny. Zimne potrawy i napoje obkurczą naczynia, zmniejszając obrzęk. Ciepłe mogą doprowadzić do ich rozciągnięcia, co może skończyć się nawet otwarciem rany i krwawieniem. Niekiedy trudno je zahamować bez interwencji lekarza, więc lepiej nie ryzykować. Zwłaszcza, że zimne pokarmy dadzą nam spore ukojenie.

Po operacji można też brać środki przeciwbólowe, ale nie można przesadzić z ich dawkami. Lepiej wziąć mniej i odczuwać nieco bólu, niż za bardzo się znieczulić. To może być bowiem złudne i mimo otwartej rany zdarzyć się może zbyt szybki powrót do normalnej diety. Bez naturalnego sygnału – czyli bólu – nie będziemy mogli ocenić czy nie czynimy w ten sposób sobie nic złego. Zaleca się więc korzystanie ze środków przeciwbólowych jedynie w sytuacjach, gdy ból jest rzeczywiście bardzo duży.

Należy również pamiętać o tym, by nie usuwać strupa, który pojawi się w miejscu rany. Biały lub żółty nalot z biegiem czasu będzie powodował nieprzyjemny zapach z ust, ale nie wolno usuwać go mechanicznie. Trzeba poczekać aż sam odpadnie, bo w przeciwnym razie ponownie będziemy przechodzić wszystkie fazy od nowa – od krwawienia, przez kolejny strup, nieprzyjemny zapach i końcowe pozbycie się dolegliwości w naturalny sposób.

119 komentarzy (FORUM) “Jak łagodzić ból po wycięciu migdałków”

  1. Ksawery (nie Orkan) napisał(a):

    Ja ładuję leki przeciwbólowe i tyle. Działają one przecież także przeciwzapalnie. Dzięki temu mam spokój i nie muszę kombinować z lodami na migdałki i innymi rzeczami. Jak rana po wycięciu migdałków się zasklepi, to leki będę stopniowo odstawiał. Lekarz nie ma nic przeciwko, tylko przestrzegał, żeby za szybko nie jeść twardych rzeczy, bo mi się będzie babrać. I po problemie.

    • Magdalena lat 40 napisał(a):

      Witam wszystkich
      Także miałam przeprowadzony zabieg wycięcia migdałków przy pełnym znieczuleniu to super sprawa . Niestety w pierwszych 3 dobach ból jest ok lecz w czwartej i powyżej ból jest nie do zniesienia .
      Owszem używam środków przeciw bólowych co cztery godziny nawet i w nocy to pomaga
      Także pomagam sobie eukaliptusowo-miętowym halsem cukierki do ssania mentol ochładza i znieczula obolałe miejsce
      Polecam unikać potraw mlecznych gdyż one są pożywka dla szkodliwych bakterii i nie pomagają w usunięciu stanów zapalnych
      Dużo pije wody z cytryna o temperaturze nieco chłodniejszej niż temperatura pokojowa
      Życzę wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia

  2. Fizyczny napisał(a):

    Problem w tym, że dziecku trudno wytłumaczyć, że nie powinno usuwać strupa po wycięciu migdałków. Dla dziecka zawsze będzie to „coś co urosło w buzi”, więc cały czas trzeba go pilnować żeby sobie krzywdy nie zrobiło. U mojego młodszego był kłopot bo ciągle sobie paluchy wkładał do buzi i się babrało tygodniami. Dlatego wujek dobra rada radzi: pilnujcie dzieci 🙂

  3. Matka napisał(a):

    Wiele osób po wycięciu zapomina o rzeczy najważniejszej, a jednocześnie najłatwiejszej – po prostu o odpoczynku. Nie ma się co spieszyć z powrotem do normalnej aktywności po wycięciu migdałków. Warto poleżeć na spokojnie, a w tym czasie przemyśleć to i owo. Na pewno wyjdzie t wszystkim na lepsze.

  4. Mateusz napisał(a):

    Zimno działa na organizm w dwóch fazach. W pierwszej powoduje zwężenie naczyń w skórze i tkance podskórnej co jest realizowane za pomocą termoreceptorów , które poprzez układ współczulny przekazują impulsy do zwężenia naczyń krwionośnych. Jest to rodzaj reakcji obronnej przed dalszą utratą ciepła.W drugiej fazie działania zimna powierzchowne naczynia krwionośne ulegają rozszerzeniu i występuje wtedy przekrwienie tkanek, na które bezpośrednio działa zimno. Jeżeli naczynia krwionośne są zdrowe to prawidłowo reagują na zimno i nie należy się obawiać przetrwałego zwężenia naczyń. Zdrowe naczynia podlegają bowiem tzw. reakcji Lewisa polegającej na naprzemiennym zwężaniu i rozszerzaniu się naczyń powierzchownych. Tak więc po 2-6 minutach od oziębienia występuje rozszerzenie naczyń krwionośnych powodujące nawet czterokrotnie większy przepływ krwi. Stan taki może trwać przez 2-4 godzin po zabiegu. Przez ten okres pojawia się ból. NAJLEPSZA JEST LETNIA WODA!!!!!. Lody najlepiej sobie darować za dużo cukru, który drażni ranę.

  5. MrX napisał(a):

    Witam, właśnie jestem po wycięciu migdałków. Jest to drugi dzień po zabiegu i jutro tj w trzeci dzień wychodzę do domu. W dobę po zabiegu w sumie już nie odczuwałem bólu wcześniej oczywiście dożylnie była kroplowka ze znieczuleniem i płynami. Oczywiście przy przelykaniu śliny odczuwam ból ale wydaje mi się że jest taki jaki miałem jak np miałem angine przez migdalki… Wydaje mi się że nie jest gorszy wiec czuję się dobrze i wiem że to musi teraz samo przejść 🙂 Posiłki oczywiście łagodne mam w szpitalu lecz jakoś bez specjalnych ograniczeń, wiadomo że bez ostrego czy gorącego jedzenia ale normalne szpitalne jedzenie. Po posiłkach każą płakać gardło rozcienczona wodą utlenioną. Dostałem tez do picia wapno. Mam zamiar w domu także stosować się do poleceń lekarza i przeczekać jak się wygoi 🙂 Pozdrawiam jeszcze ze szpitala lecz w jak najlepszym humorze 🙂

    • Tomasz napisał(a):

      Dokładnie

      a oni tu piszą brednie o WIELKICH BÓLACH 😉
      Jeden co pisze prawde.
      chyba ze reszta ma 14 lat
      🙂

      • Inu napisał(a):

        ja mam 23 a sram własnie z bólu, więc to nie są brednie o WIELKICH BÓLACH 😉 każdy człowiek reaguje inaczej. Ja akurat wpieprzam milion tabletek tramalu i nadal bolim najlepsze wyjście to chyba przespać parę dni 😀

        • Ala napisał(a):

          No niestety, właśnie jestem 10 h po zabiegu, który większość ludzi lekceważy. Ból jest duży i tylko środki znieczulajace pomagają cokolwiek przełknąć. Mam 21 lat i swoje już w życiu przebolalam, więc nie jestem
          Jakaś mazgają, ale proszę nie mydlic ludziom oczu że to tylko migdalki i nic to nie boli!

          • inny mazgaj napisał(a):

            widocznie to weryfikuje Wasze pojęcie o bólu oraz o męskości. Jestem dobe po zabiegu i nie prosiłem o przeciwbólowe poza tymi, które dostałem podczas wycinania. bez większych problemów przełykam śline, co nie znaczy że od razu za pare dni będę jadł bo wole to szybciej wygoić i mieć z głowy.
            rozumiem, że niektórzy mogą przechodzić to gorzej, ale ludzie bez przesady, anginy były gorsze niż to co jest teraz. szczególnie ze w ciągu dwóch tygodni wiem, że to się poprawi i nie wróci jak wracały anginy.
            w ogóle po co chcecie jeść w kilka dni po zabiegu? potrzebne minerały dostaniecie przez kroplówkę, aż takie z Was żarłoki, że nie możecie się powstrzymać i musicie to sobie podrażniać?

        • Agula napisał(a):

          Ja mam 26 jest 6 dzień po zabiegu ,dalej nic nie mogę jeść boli cały czas chyba ze po lekach ustepuję ale bez rewelacji ….. ile to jeszcze bedzie trwało wykończe się!!!!

      • Jagoos napisał(a):

        Jestem po wycięciu migdałków i nie mam 14 lat. Mija siódma doba, ból jest juz tylko po jednej stronie, ale promieniuje do ucha wiec jest nie do zniesienia bez leków. Prawa strona szybko przestała bolec, bo migdał był mniejszy niż z lewej. To czy i jak długo boli to kwestia indywidualna, w zależności jak dużo było do wycięcia.

        • Agula napisał(a):

          Ja mam to samo lecz po lewej stronie…. ale dzień 6 ;( mam nadzieje że w końcu przestanie boleć….
          Czuje jakąś narośł na tym migdale ….

      • Pawel napisał(a):

        W dupie byłeś i guwno widziałeś cięciu jeden i nie życzę nikomu tego co sam przechodzę wycięte migdałków z języczkiem i lifting gardła.

      • Joanna napisał(a):

        To prawda ze kazdy reaguje inaczej i im starszy czlowiek tym ciezej to przechodzi ,mialam rozne operacje wyciecie macicy ,jajnikow czy operacje nosa ,jednak teraz po usunieciu migdalkow bol jest nie do zniesienia pomimo silnych srodkow przeiwbolowych ,problem z jedzeniem ,piciem czegokolwiek pomimo ze jestem 6 dni po wycieciu,na dodatek noce sa najokrutniejsze pulsujacy bol ,suchosc, i duszenie sie wlasna slina ,niech pan panie Tomaszu nie pisze ze inni pisza tu brednie !!!kazdy przechodzi to inaczej w zaleznosci tez czy migdalki byly przerosniete czy nie

      • Rafał napisał(a):

        Pierdol..sz zależy jak bardzo ktoś miał przerosniete migdałki plus wycięcie jezyczka itd…jakbyś miał taką sytuację jak ja to byś się zejszcz…ł z bólu internetowy kozaczku ha ha

      • Madzia napisał(a):

        Ja mam 27 lat i jestem w 3 dobie po zabiegu, dzisiaj w nocy ból był nie do zniesienia, własnej śliny nie mogę przełknąć. Szczerze mówiąc wolałabym drugi raz rodzić syna niż przeżywać to co Teraz. Myślę że to dużo zależy od człowieka. Jednego boli mniej, drugiego boli bardziej. A duży wpływ na samopoczucie ma też stan migdałków. Pozdrawiam

    • korek napisał(a):

      Napisał pajac, że w drugim dniu nie miał bólu 😀
      Jestem właśnie w 6 dobie po zabiegu usunięcia migdałów. Ból ostry, zwłaszcza w uszach, jakby bębenki miały pęknąć. Mi pomaga musujący Efferalgan 1g (paracetamol), ale piję go dopiero jak się trochę odgazuje, by nie podrażniać ran.
      Ciekawe kiedy ból się skończy. Bo przyjemny nie jest, choć nawet bez tabletki do wytrzymania. Ale wolę się nie męczyć

  6. Lulasz napisał(a):

    Tego bolu nie da sie opisac slowami,cos okropnego……

    • Tomasz napisał(a):

      Piszesz głupoty.
      Siedzę wlasnie w szpitalu 2 godzine po wycieciu migdałków i wcale nie ma tragedii.
      owszem boli.
      ale bardziej, ZNACZNIE BARDZIEJ BOLI ZAPALENIE UCHA.
      Mieliscie pewnie wiec sobie porownajcie.
      Lub zęba.
      Wole bol migdałków.

      • Mk napisał(a):

        To zobaczysz co będzie w 3, 4 dobie bez kroplówek już w domu …

      • Inu napisał(a):

        dokładnie. mnie też nie bolało po wycięciu migdałków, poszłam się umyć i biegałam po oddziale jakby nic się nie stało. nawet drugi i 3 dzień był okej. potem stopniowo ból narastał i pojawiły się problemy z jedzeniem i piciem. obecnie nie jestem w stanie przełknać własnej śliny, żeby nie zapłakać z bólu, na 4 tramalach 🙂

      • Pati.20 napisał(a):

        To Ty piszesz głupoty bo 2 godziny po zabiegu to tak naprawdę nic.. też mnie nie bolało bo po 1 działa jeszcze znieczulenie a po 2 masz na pewno kroplówke.. ja 23.05 mialam wycięte 26.05 wypuszczono mnie do domu i dopiero wtedy zobaczylam co to ból po wycięciu migdałów tym bardziej co do operacji mam wiele do powiedzenia bo miałam 3 operacje kolana i wypalane sluzówki w nosie i żadna operacja gdy już wrocilam do domu nie bolało nic tak bardzo jak te piep….e migdałki zobaczysz w 3-4 dobie jak juz nie będzie kroplowek nie mydl oczu innym że to nie boli..

      • pit napisał(a):

        Ale z Ciebie bohater. Mnie też w szpitalu nie bolało. To zasługa prochów dożylnych. Po powrocie do domu byłem pewien że jeszcze 2 dni i będzie po bólu. Ból przyszedł w 4 dobie i bez prochów nie da się funkcjonować. Boli dolna szczęka i oba uszy jak przy zapaleniu ucha . Oczywiście ból jest do wytrzymania, ale tylko dzięki prochom przeciwbólowym

      • Wytrwała napisał(a):

        W drugiej godzinie po zabiegu?? – oczywistym jest ze działa znieczulenie ogólne! W moim przypadku już od czwartej godziny po zabiegu aż do teraz jestem na lekach – 6 dzień!Mam 25 lat i nigdy nie czułam podobnego bólu, przewlekłe anginy były jak się okazuje przyjemne! Poranki są najgorsze :-(. Pomagają mi wodne lody oraz litry letniego rumianku który działa łagodząco. Kochani życzę Wam cierpliwości, wytrwałości i wiary ze jeszcze chwila i będzie lepiej!

    • monika napisał(a):

      Dokladnie bollll. Straszny

  7. Aga napisał(a):

    Ból jest nie do opisania, ja mialam migdały bardzo przerosnięte, szczególnie prawy i właśnie z tej prawej strony ból jaki mi doskwiera jest nie do wytrzymania. Dziura po prawym migdale jest jak lej po bombie, wszystko pokryte zielonym nalotem powodujacym brzydki zapach z ust 🙁 bez lekow przeciwbólowych nie wytrzymałabym, pierwszy raz w życiu zdarzyło mi sie płakać z bólu, a jestem juz ósmy dzień po zabiegu. 28l

  8. marta z krosna odrzańskiego napisał(a):

    mam 30 lat przeszłam zabieg usówania migdałów miejscowo znieczulona byłam szczerze po 4 godzinach zjadłam pierogi ruskie potem bardzo duzo piłam wyszłam po 2 dobie do domu tam zaczeło sie pół mocny gardła i promieniowało do uszu co dziennie musiałam zarzyc 3 ketonale płukałam co dziennie rumiankiem i szałwia gardło najgorzej jak szłam spac w nocy śluzówka sucha była i nasilał sie ból gardła najlepiej usuwac migdały wczesniejszym wieku tak mówią

  9. KAmii napisał(a):

    Tego bólu nie da się opisać. Najgorszemu wrogowi nie życzę. Miałam bardzo przerośnięte migdałki (bardziej lewy). Znieczulenie miejscowe plus jakiś znieczulacz płynny w gardło (psikacz). Dławienie się krwią, śliną i gorzkim środkiem znieczulającym i oczywiście ból. Później nie było źle, bo dostałam ketanol. W nocy dostałam krwotoku z lewej strony. 2 razy zemdlałam i pół nocy wymiotowałam krwią brrr. Wszystko bolało, szczypało… Masakra to najgorszy dzień w moim życiu!

  10. Tomasz napisał(a):

    Fajnie macie.
    nie wiem w ktotym szpitalu wam tak zrobili.
    ja usuwalem w Wałbrzychu w szpitalu górniczym.
    Jest ok.
    pewnie ze boli.
    ale co to za bol 😉
    ucho i zeby czasami bola bardziej.
    nie straszyc ludzi 😉
    Mnie operowal dr . Rutkiewicz.
    Polecam.

    • Adam napisał(a):

      Mialem wycinane w poniedziałek rowniez u dr. Rutkiewicza. Na kroplówkach ból maly, natomiast w domu ból sie nasila na noc o wtedy zarzucam ketonal i spokojnie śpię. Co do plukania – absolutnie zostalo mi to zabronione przez lekarzy przy wypisie.

    • Aischa napisał(a):

      Witam,
      Jestem w szóstej dobie po wycięciu migdałków, oba były przerośnięte…. Zabieg przeszłam w znieczuleniu ogólnym. Po zabiegu rzeczywiście nie czuje się dużego bólu. Dopiero wczoraj odczułam jak straszny może być ból uszu, gardła, języka oraz dolnych zębów. W szpitalu byłam cały czas na środkach przeciwbólowych dożylnych, ale teraz zażywam tabletki i jest masakra. Nie mogę ich połknąć, gdyż sprawiają za duży ból. Od dwóch dni nawet nie mogę nic zjeść,nawet nie mówię, gdyż sprawia mi to dużo bólu. Nie życzę temu nikomu. Mam 23 lata.
      Pozdrawiam.

  11. Kamil napisał(a):

    Ja jestem czwarty dzien po wycieciu a bol jest taki ze juz czwarty dzien prawie nie jem, tylko czasem jakis jogurt ale pije duzo wody i jem lody, mialem wycinane trzy migdalki i 6 godzin po wycieciu dostalem krwotoku i jezyczek przy podniebieniu mam strasznie spuchniety i boli bardziej niz migdalki, zdarza sie to u 3 osob na 100, operowany bylem w holandii. Jade na ketanolach i tylko wtedy moge cokolwiek zjesc. Mam 26 lat.

    • Wytrwała napisał(a):

      Kamil! – mój języczek byl strasznie napuchniętych i bolący – trochę mniej boli gdyż jestem ósma dobę po zabiegu. Codziennie budzę się z bólem, dzisiaj jest straszny!! Operacje miałam w UK, znieczulenie ogólne. Chwile po operacji dostałam dwa tosty z dżemem i musiałam! je zjeść – było to bardzo proste gdyż znieczulenie ogólne jeszcze działało – przestało po około 4h i tez wtedy (po 4h) zostałam wypisana do domu. Zero krwawienia aż do dnia 7. Patrząc w gardło myślałam ze mam duży pęcherz wypełniony krwią – myliłam się i gdy dotknęłam to patyczkiem, naprawdę delikatnie, to odpadło i przypominało kawałek czerwonego mięsa – co to do do diaska mogło być? Boli cholernie, ciagle tylko leki,leki i leki 🙁 No ale cóż! Wole chwilowy ból niż całoroczne zapalenie migdałków – bolą, śmierdzą… i nie wiem co jeszcze :-/. Mam 26 lat i staram się ogarnąć temat, temat bólu. Jestem twarda kobietą, ale dzisiaj mnie to już chyba zaczyna przerastać! Powodzenia, łączmy się w bólu Pocieszajmy się faktem ze nie jesteśmy jedyni

  12. Zosia123 napisał(a):

    Mam 30 lat, dzisiaj jest piąta doba po zabiegu usunięcia migdałków podniebiennych w znieczuleniu ogólnym. Oczywiście, po zabiegu mdłości i wymioty. W szpitalu dzięki kroplówkom trzymałam się naprawdę nieźle, ból był niewielki, W czwartej i piątej dobie piecze i boli tak, jakby ktoś skórę z Ciebie ściągał. Ból nasila się kiedy odpada białawy strupek (który jest swoistą ochroną). Jedzenie w postaci papki, dużo wody do picia. Po prostu trzeba przeczekać, ale bez środków przeciwbólowych nie da rady. Ja mam na zmianę nimesil i pochodną pyralginy plus antybiotyk.

  13. Ania napisał(a):

    Witam, ja jestem 4 dobę po zabiegu w znieczuleniu miejscowym. Sam zabieg to nic… Idzie przeżyć, jak wyżej już zostało napisane dostaje się poza zastrzykami również znieczulenie w sprayu. U mnie z prawym migdałem był problem, jego tylna ściana była bardzo zniszczona i znieczulenie trafiające w obumarłą tkankę niewiele dawało. Jednak to pikuś..tak jak pierwsza doba po zabiegu. Kryzys przychodzi około 3-4 doby, zwłaszcza gdy przypalone naczynia zaczynają się ściągać.
    Jak w drugiej dobie mogłam mówić (przez nos, ale zawsze) i jeść, tak w trzeciej ból przy przełykaniu i oddychaniu był tak silny, że wyciskał łzy. Raz niemożność zaczerpnięcia powietrza wywołała u mnie atak paniki i gardło tak się ścisnęło, że bez wcześniejszej kroplówki skurcz nie puszczał. Teraz jestem już w domu i gdy występują trudności staram się je na siłę przespać albo usiadam i daję odpocząć gardłu, staram się chwilę nie przełykać i oddychać przez nos. Zwykle pomaga w pewnym stopniu.
    Z jedzeniem jest ciężko. Głównie łagodne zupy, musy owocowe (bez kwaśnych owoców), pire ziemniaczane, jogurty. Dużo, dużo wody i płukanie ust wywarem z szałwi lub rumianku.
    Lody i zimne okłady faktycznie chwilowo pomagają i przynoszą ulgę. U mnie jednak wywołują później drobne krwawienia, więc staram się nie przesadzać. Tak samo leki przeciwbólowe biorę przed snem lub w ostateczności mimo, że gardło dokucza cały czas. Lepiej nie uodparniać organizmu na ich działanie i próbować jak najdłużej zwalczać ból własnymi siłami.

    Ze wszystkim cierpiącym po migdałkach łączę się w bólu i życzę szybkiego powrotu do zdrowia! 🙂

  14. Damian napisał(a):

    Pomozcie umieram! Czwarta noc od operacji. Dalej nie przelykam sliny. Bedac pod wplywem srodkow przeciwbolowych moglem spokojnie jesc, teraz tak jakbym sie na nie uodpornil. Nie wiem co robic. Nie spalem cala noc. Zabiegany wykonywalem w dosc nowoczesnej klinice w Wiedniu ( rudolfstiftung spital). Zaraz chyba tam Jade bo tak nie dam rady… Jak wy radziliscie sobie z bolem? Co to za Spray ten znieczulajacy?

  15. Emaja napisał(a):

    Jestem 5. dzień po usunięciu obu przerośniętych migdałków. Mam 32 lata, wolę rodzić bez znieczulenia 🙁 Zostałam wypisana ze szpitala w 4 dobie po zabiegu.
    Ból jest nie do opisania, jestem osłabiona tym bólem , staram się jeść w miarę możliwości żeby mieć siły ale każdy łyk to ogromny ból. Wczoraj wylądowałam na pogotowiu – ból nasilił się do stopnia maksymalnego, nerwy tak mnie ogarnęły że sparaliżowało mi ręce, twarz i nogi, kończyny powykręcało mi we wszystkie strony (nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkałam), do tego problem z oddychaniem. Na pogotowiu dali mi zastrzyk przeciwbólowy i kroplówkę uspakajającą.
    Każdy organizm jest inny, każdy człowiek znosi ten zabieg inaczej.

  16. mika napisał(a):

    witam

    Ja mialam usuwane migdaly 28 kwietnia 2016 mam 35 lat i poiewm ze bylo gorzej z bolem niz moje dwa dlugie porody,,,pierwsze dwa dni spoko ale dzien 3-7 masakra.Szczekoscik,problemy z mowieniem, nic nie jadlam zimna woda jogurt i tyle,,,teraz jest lepiej ale nadal nie wszytsko jest pogojone a juz minely 2 tygodnie i 3 dni..pozdrawiam wszytskich cierpiacych

  17. ania napisał(a):

    Boli! I nie ma, co ukrywac. Jestem 4 dni po usunięciu migdalow i gdy przestaje dzialac srodek przeciwbólowy to boli jak diabli! A na bol odporna to ja jestem (2 porody sn). Boli jezyk gardlo szczęka. Uczucie jakby ciągniecia, kłucia ehhhh… No ale nikt nie mowil, ze bedzie latwo. Zobaczymy czy stawy przestana bolec, bo poki co srednia poprawa, ale to chyba za wczesnie. Pozdrawiam wszystkim po wycieciu migdalow w wieku 28 lat.

  18. szczęśliwapo napisał(a):

    4 dzień po wycięciu migdałków, znieczulona miejscowo lignokainą ( spray ) i zastrzykami w migdałki, wcześniej „głupi jasiu” czyli cudowne pół niebieskiej tabletki pod język jak opisane wyżej. Zabieg trwał ok 15 – 25 min, trudno ocenić bo byłam lekko ogłupiona. Najbardziej bolesne były zastrzyki, potem właściwie bez bólu. Po zabiegu bez powikłań, wg. lekarza wygląda nieźle, w trzecim dniu wypisana do domu. Przez dwa dni po zabiegu silny ból, promieniujący do uszu i okolicy skroni, bolesne oddychanie przez usta, ogólne osłabienie, spowodowane być może odwodnieniem, gdyż nie byłam przełknąć ani kropli płynu. Obecnie oddycham bez bólu ale jest to utrudnione przez uczucie pełnego gardła i jakby lekki szczękościsk. Z przełykaniem wody dalej problem, trochę lepiej przechodzi letnia herbatka z odrobiną soku, lub zupka mleczna albo coś półpłynnego koniecznie w temperaturze ciała. Zimne sprawia ból, a o lodach ( które normalnie uwielbiam) nawet nie mogę myśleć. Ślinę do tej pory wypluwam w chusteczkę. Mówię z trudem.Gdy jednak nie piję, nie mówię i ogólnie oszczędzam gardło ból jest słaby – dzisiaj nie wzięłam żadnych środków przeciwbólowych. Jestem bardzo zadowolona, że jestem już po zabiegu, na który czekałam bardzo długo. Polecam wszystkim zabieg w znieczuleniu miejscowym – nie ma wymiotów po zabiegu, które haratają gardło i są często przyczyną powikłań.

  19. Pati.20 napisał(a):

    Witam!
    Dziś wyszlam ze szpitala. Mialam usuwane migdałki w znieczuleniu miejscowym 8 zastrzykow łącznie nieprzyjemne przeżycie, dalszy przebieg zabiegu w miarę.. przelykac ślinę i pić dużo (rumienku) mimo bólu niestety trzeba bo inaczej wypływające ślinę wysuszacie gardło co później skutkuje 2 razy większym bólem. . dziś trochę straciłam głos gdzie w szpitalu dziwne ze mowilam prawie normalnie i w sumie śmigałam po oddziale.. a teraz w domciu ehh.. boli i nie mogę zasnąć ale picie rumianku pomaga najbardziej a lody zamykają naczynka ale ból tylko na chwilę ustaje więc osobiście nie będę nawet sprawdzać. Mam 20 lat i Migdałki wycięte tym bardziej przerosniete jak moje bolą strasznie! ;/ życzę wszystkim powrotu do zdrowia 🙂

  20. Jagoda napisał(a):

    Hej. Mialam wyciete migdałki w Szkocji pod narkozą i zaraz po operacji lekarze przynosza tosta do zjedzenia. Tak stostowany chleb, i mowia jak nie zjesz tosta nie wyjdziesz ze szpitala. Powiedzieli ze mam normalnie jesc i pić a przecież nie można nic ostrego ani ciepłego… W 3dzien dostalam zapalenie i infekcje najsilniejsze leki nie pomagaly w uszach mi aż dudniło a każdy hałas rozrywal wrecz mnie rozrywal do lez..tak bolało a lekarz jak zobaczyl moje gardło skrzywił sie i powiedział o łał.. To musi boleć. Prawie że nie mówiłam przez trzy dni co chwile krwawilam nawet po zjedzeniu glupiego jogurtu.. Antybiotyk po 3 dniach bez zmian potem zmiana antybiotyku i tak sie męczylam 10dni. Dokańczam reszte antybiotyku. Teraz mniej boli i jakoś można coś zjeść ale przeszłam przez piekło… Mam 23 lata pozdrawiam

  21. Kaja napisał(a):

    Ktoś mial w Lubinie usuwane migdałki?

    • Ania napisał(a):

      Cześć Kaja. I gdzie usunęłaś w Lubinie migdałki, w Medicusie czy w MCZ?

    • Marta napisał(a):

      Tak w szpitalu ma Kruczkowskiego tj szpital kolejowy polecam Panią doktor Marię Zawiślak. Jestem 3 dzień po zabiegu w znieczuleniu ogólnym.Nie wyobrażam sobie jak można to zrobić w znieczuleniu miejscowym. Tutaj jest bardzo dobra laryngologia. I jeszcze jedno nie zaleca się jeść nic innego jak miękkie i chlodne potrawy dużo pić i prowadzić bardzo oszczędny tryb życia aby nie bylo krwotokow.jedno jest pewne każdy to przechodzi inaczej bo każdy ma inny problem chociaż wszystkim wyciągają migdalki Ja jestem zadowolona mam 46 lat

      • Tomek napisał(a):

        Marta jski czas jesteś już po usunięciu migdałów? Jak samopoczucie? Jaka dietę stosujesz? Ogólnie polecasz ten szpital???

  22. Lidka napisał(a):

    Witam! Mam 19 lat i dzisiaj mija 3 doba po zabiegu. Zabieg był przeprowadzany ze znieczuleniem miejscowym, rano w prywatnej klinice w Wałczu (polecam doktora Jóźwika). Po zabiegu nie było tak źle (leki przeciwbólowe itd). Potem niestety dostałam krwotoku w prawym migdałku (tym gorszym) i musieli jeszcze przypalić pare naczynek. Normalnie wypiłam dużo wody i jogurtów. Na drugi dzien, rownież rano, zostałam wypisana do domu i powiem ze ból jest zdecydowanie do wytrzymania. Jem rosół (bez makaronu bo wszystko wlatuje w dziury), kisiele, lody, budynie, serki homogenizowane i pije letni rumianek. Ból jest najgorszy rano (kiedy leki przeciwbólowe juz nie działają). W takiej sytuacji mam przygotowane leki przy łożku i od razu łykam. Ból przechodzi po pół godz. Z czego czytałam najgorszy jest 3-4 dzien, ale mi sie nie wydaje ze w moim przypadku tak bedzie, ponieważ o dziwo strup jest juz bardzo duży i w każdy dzien ból jest taki sam ale przez płynną dietę schudłam już 1,5 kilo. A więc, powiem iż to była dobra decyzja i wszystkim niezdecydowanym proponuję ten zabieg, bo w przyszłości można się nabawić chorób mięśnia sercowego, stawów lub nerek. O tym sie zapomina 🙂 a wszystkim po zabiegu, życzę szybkiego powrotu do zdrowia 🙂

  23. Mania napisał(a):

    Witam mam 32 lata jest to 3cia doba po wycieciu migdalkow , nieczulenie ogolne. W srode zabieg a w czwartek rano wypis do domu. W piatek byl w miare luzik ale dzis sobota boli ze hoho!! Nikt mi nie powie ze wyciecie migdalkow to pierdola i ze szybko mija bol, ja dnia trzeciego to dopiero chyba mam apogeum!

  24. Sarnina napisał(a):

    Ja mialam wycinane migdaly w znieczuleniu ogolnym. Nie bolalo w sumie pierwszego dnia ale widze ze im dalej tym gorzej. Dnia 3 najgorzej bylo rano, na gardle zalegala mi flegma ktora musiala zwiekszac bol, pozniej po odkrztuszeniu bylo ok. Ale dzisiejszej tzn. 4 nocy bol nie do opisania- promieniujacy do prawego ucha. Dzis powinnam byc puszczona do domu ale juz sama nie wiem czy to dobry pomysl… modle sie o koniec bolu. Powodzenia wszystkim planujacym i bedacym po zabiegu!

  25. Jupi napisał(a):

    Nic strasznego

  26. Pwnd napisał(a):

    Ale co tu ma boleć? To nie Białoruś, gdzie tną na żywca (w Internecie jest filmik). Ja przeszedłem niedawno ten zabieg i bardzo polecam osobom, które cierpią na powracające anginy. W tym roku chorowałem co miesiąc i w końcu postanowiłem coś z tym zrobić. Operacja w znieczuleniu ogólnym, nic nie odczuwasz. Po zabiegu dzień bez posiłku i wody, jakieś antybiotyki. Ten dzień bez wody był najgorszy, a tak wszystko w porządku. Nie podawali mi żadnych leków znieczulających, nie było potrzeby. Oczywiście przez kilka dni należy oszczędzać gardło, mowa sprawia problemy i należy unikać jedzenia, które by mogło pokaleczyć rany po cięciu, a tak to wszystko w porządku. Jak mówiłem, ja nie odczuwałem po zabiegu żadnego bólu, po tygodniu już normalnie mówiłem i jadłem, a rany się zasklepiły po dwóch tygodniach.

  27. Pati napisał(a):

    Hey , mam 24 lata i zabieg miałam robiony w znieczuleniu ogólnym . Dzisiaj piąta dobra mija . Mam dość , tego nie da się opisać. Ból przekracza wszystkie granice . Od 3 doby powtarzam sobie „jutro będzie dobrze „. 🙁 noce są najgorsze , śpię po dwie godziny. O jedzeniu nie mówię , na samą myśl o zupie wymiotować mi się chce 🙁 dzisiaj wyladowalam na pogotowiu i chodź nor powinnam poprosiłam o ketonal. Lekarz zabronił brać ponieważ jak każdy silny lek rozrzedza krew i może dojść do krwotoku z rany . Szczerze , mam to już gdzieś , chce wreszcie się wyspać i obudzić się bardziej odporna na ból , ponieważ podejrzewam że jeszcze kilka dni walki z bólem mnie czeka 🙁 szkoda , że tak późno czytam komentarze o zabiegu bo 2 raz bym się nie zdecydowała 🙁

  28. Lallaina napisał(a):

    Jestem 3 dobę po wycięciu migdałów i tak: Zabieg miałam rano i oprócz odrętwiałego języka nic innego mi nie było. Nie bolało, ale lekarze nie pozwalali NIC pić ani jeść, ale to głównie przez znieczulenie ogólne. Późnym wieczorem kiedy zaczęłam odczuwać lekki ból gardła i chcieli mi podać coś przeciwbólowego ale że to był lekki ból to podziękowałam i zalecili mi zjedzenie lodów (najlepiej sorbety ale koniecznie bezpestkowe i bez kawałków owoców lub śmietankowe bądź waniliowe). Zjadłam i spać. Rano wstałam z bólem gardła ale najgorszy ból był szyi w okolicach węzłów i uszy. Piekielny ból nie do wytrzymania, łzy same leciały- bez proszenia dostałam czopek przeciwbólowy przeciwzapalny (polecam bardziej niż dożylne bo porpsotu działają dłużej). Gdyby nie te przeciwbólowe byłoby bardzo cieżko, gardło boli mimo brania ich ale przynajmniej odchodzą dolegliwości szyjne i uszne. Każdy ma inny próg bólu, inaczej wszystko znosi. Ja mam raczej wysoki, ale tu nie dałabym rady- z gardłem owszem ale nie reszta bóli. Bardzo ważna rzecz przestrzegać zaleceń lekarzy, oszczędzać się nawet w chodzeniu, jeść płynnie i półpłynnie zimne rzeczy, omijać ostre, kwaśne i intensywne w smaku.

  29. Walpurgia napisał(a):

    Witam, jestem 6stą dobę po zabiegu usunięcia migdałów metodą koblacji w prywatnym ośrodku w Poznaniu. Zalety tej metody to brak krwawienia jakiegokolwiek(koblacja polega na odcinaniu tkanki strumieniem plazmy, który od razu zasklepia naczynia krwionośne w tkance) i to jest najważniejszy powód dla którego warto zapłacić za zabieg (nfz w całej Polsce nie refunduje tej metody). Narkozę zniosłam rewelacyjnie wręcz błogo 😛 więc nie miałam wymiotów.
    Co do reszty to oczywiście po operacji na morfinowym koktajlu było bezboleśnie. Jednak rano na drugi dzień (operację miałam po południu około 18.00) temperatura skoczyła do 38,5. I w zasadzie do 4go dnia taka była, udawało mi się ją zbić do 37 a nie miewam na ogół temperatury podwyższonej.
    Co do bólu to poród gorszy chyba jednak i ból zęba też, ale nie zmienia to faktu że boli jak sqrwysyn. Ja mam to szczęście, że mam osobistego ratownika medycznego w domu, który mi podawał koktajle lecznicze w kroplówce, do czasu kiedy żyły dały radę (mam słabe i szybko pękają jak za długo jest w nich wenflon). A i tak każde przełykanie śliny czy jedzenie i picie to droga przez mękę. W szóstym dniu nadal mi słabo jak myślę że powinnam coś zjeść.
    I do tego ten smród z ust, to jest masakra, a mój facet naprawdę musi mnie kochać, choć na noc dyplomatycznie idzie spać do dziecka do pokoju, że niby żeby się nie bało 😉 i nigdy stał się abstynentem seksualnym : P ale go rozumiem bo sama czuję ten smród.
    Podsumowując gdyby ktoś szukał różnicy pomiędzy tradycyjnym acz barbarzyńskim wycinaniem migdałów skalpelem a usuwaniem metodą koblacji to zdecydowanie plus dla koblacji, choćby dlatego że faktycznie brak obaw przed krwotokiem, żadnego wymiotowania krwią, itp. Co do wrażeń bólowych to może trochę lepiej jest po koblacji ale szału nie ma.
    Mam nadzieję że przyda się komuś ten opis.
    Pozdrawiam

  30. Krzysztof Lechowski napisał(a):

    Najważniejsze, to pić masę wody ale małymi łyczkami. Np. łyczek co dwie minuty. W dwie godziny po zabiegu zaczęło mnie pobolewać, ale za radą pana doktora wtedy właśnie zacząłem w ten sposób pić. Powiedział „Im więcej wtedy wypijesz, tym mniej Cię będzie boleć w następnych dniach”. Bo nie można wysuszać śluzówki. Popijałem tak całe popołudnie i większość nocy. Rano zacząłem też popijać napoje z aloesem, ale nie wiem ile w nich jest tego aloesu.

    Teraz, w trzeci dzień po zabiegu najlepiej wchodzi mi letni rumianek, mniej więcej w temperaturze ciała. Właśnie eksperymentuję jak bardzo mogę go rozcieńczyć, żeby nadal był taki łagodzący. Nie chcę też pić samego rumianku bo co za dużo to nie zdrowo. Myślałem też o aloesie, ale raz że nie wiem gdzie kupić prawdziwy, dwa, że jest pewnie droższy, a 3 że nie wiem czy można go tak pić pełnymi garściami.

    Jeśli ktoś pokpił picie wody, to najlepiej się znieczulić i ją uzupełnić. Wypijcie ze 2 litry na znieczuleniu, to może po jego ustąpieniu będzie łatwiej dalej podpijać. Szałwi nie powinno się pić – ona jest tylko do płukania.

    Pozdrawiam!

  31. Rid napisał(a):

    29 lat 6 dzien po operacji codamol imbuprofen antybiotyki i nic napierdal……. z rana bol tak silny ze lepiej nie wstawac Powodzenia mi juz sil brak….

  32. Zaneta napisał(a):

    Z tego co czytam to w Polsce 3 dni leży się w szpitalu po wycięciu migdałków. Moj zabieg był w Danii, odbyło się to tak przyjechałam o 8 do szpitala i godzinę później byłam operowana a o 15 jechałam już do domu. Teraz to mój 10 dzień po operacji. Mam dziecko, więc trudno było odpocząć gdy ma.sie w domu duże obowiązki. Oczywiście miałam pomoc ale mama to mama. Polecam dla tych wszystkich po operacji – łóżko, sofe i dobre filmy najlepiej przespać cały tydzień. Nie mówić i jeść lody jogurty. Jesteś silny. Dasz radę. To przecież tylko tymczasowy ból. Już nie będziesz miał anginy i będziesz mógł jeść i pić zimne! Luksus!

  33. Basia napisał(a):

    Hej, mam 27 lat jestem 6 dzień po zabiegu boli, ale da się żyć 🙂 pierwsze godziny po zabiegu faktycznie nic nie można jeść, ale byłam cały czas pod kroplówką więc nie było tragedii, później najważniejsza jest dieta żeby nie podrażniać niepotrzebnie ran. Czytając fora spodziewałam się większego bólu i trochę panikowałam, ale jest ok zdaje sobie sprawę, że każdy przechodzi ból inaczej, ale na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że nie jest tragicznie.
    Jem płynne i drobno pokrojone obiady, gardło płuczę dwa razy dziennie pół szklanki wody i jedna stołowa łyżka wody utlenionej (na razie działa). Owszem ból nasila się wieczorami, ale nie jest aż tak źle, dzisiaj zaczęło promieniować mi do uszu co sprawiało naprawdę ból, ale wzięłam zaldiar effervescent tabletki musijące (paracetamol + tramadol) i naprawdę działa. Dostałam L4 na 20 dni zamierzam to wykorzystać i zregenerować siły bo chyba to jest najważniejsze, życze powodzenia dla tych którzy przygotowują się do zabiegu 🙂

  34. Obolała Natalia :) napisał(a):

    Mam 18 lat.. jestem kilkanaście godzin po zabiegu i tak boli ze mam ochote ze złości i głodu zjeść wlasną rękę. Kroplowka mi gowno daje, przy kazdym polknieciu śliny jak by sie łykało żyletki. Możliwe że to przez to że na angine chorowałam równe 2 miesiące, zanim lekarz stwierfził ze są do wyciencia migdaly.

  35. arek napisał(a):

    Jestem prawiiw dobe po wyrwaniu ze znieczuleniem miejscowym w szpitalu w Puszczykowie.
    Znieczulenie miejscowe pamietam jako spray o niezbyt przyjemnym zapachu i chyba zastrzyku w migdaly ale nie jestem w konca pewien (niebieska pigulka pod jezyk dziala)
    Widzialem tylko szczypce jakis haczyk i druciana petelke…albo juz mialem omamy…pozniej pamietam jak 2 migdaly lezaly wyciete na blacie i chyba zabrali sie za cos glebiej w gardle…mozliwe ze za trzeci ale oewnosci nie mam.
    Mam tylko kilka przeblyskow ze zabiegu, jak dusilem sie krwia, plulem i nie trafilem w nerke z tym czyms co mi lecialo.
    Po przebudzeniu bol byl nie do zniesienia, ale moge gi porownac do naprawde silnej anginy przy ktorek polykanie to jak garstka zyletek w gardle.
    Kroplowki mi nie podali aylko czopek przeciwbolowy i kazali pic duzo zimnego rumianku zeby zalagodzic i wody zeby nie wysuszyc sluzowki.
    zobaczymy jak bedzie dalej…staram sie bie rozmawiac zeby sobie czegos jie uszkodzic i duzo pije.
    Z piciem na poczatku ciezko glownie przeZ bol ale i prez to ze wlatuje wszystko jak do studni…

  36. Kamila 24 napisał(a):

    Ja 8.11.2016 mialam zabieg 9.11 wyszlam jestem w domu wszystko mnie boli, uszy, sliny polykac nie mg, ciagle biore tabletki przeciw bolowe, wode utleniona plucze gardlo, pije ciagle wode, probuje cos zjesc to troche bo zaczyna tak bolec ze rezygnuje… jogurta zjem z bolem ale zjem… jak milalam 6lat milalam usuwany 3 migdal to tak nie bolalo teraz mam 24l i boli masakrycznie…

  37. Marta napisał(a):

    Mam 27l. Zabieg był w środę o 13 a wypis do domu w czwartek rano, znieczulenie miejscowe bez krwotoku, ale za to skrzep utworzył się po kilku godz po zabiegu i musiał zostać usunięty , ból spory przy przełykaniu, dziś 3doba ból znosny. Zobaczymy jak będzie później zabieg w Poznaniu Lutycka

  38. pacjent_36 napisał(a):

    Zabieg we środę, dziś (piątek) wypis do domu. Zabieg w miejscowym znieczuleniu. Po zabiegu-bez większych trudności, pierwszy dzień bez jedzenia i picia, ale za to kroplówki i zastrzyki przeciwbólowe. Dziś, po wypisaniu do domu, masakra. Jak ustąpił zastrzyk, który podano rano w szpitalu, ból promieniujący do uszu niesamowity. Czopek wzięty, szału nie ma. Być może każdy organizm reaguje na ból inaczej, jednak jeśli ktoś pisze, że to prawie nie boli, to w życiu w to nie uwierzę. Widziałem na oddziale kilka osób po tonsilektomii i naprawdę nie wyglądały na zadowolone. A czas domowy, bez kroplówek i zastrzyków, dopiero dla nich przyjdzie. Wtedy jest najtrudniej. Jednak trzeba to przeżyć. Nie ma innego wyjścia, trzymanie takich migdałów to możliwe spore powikłanie i nabawienie się schorzeń serca, stawów czy nerek. Trudno, trzeba zacisnąć zęby i myśleć pozytywnie, że każdy kolejny dzień będzie lżejszy. Zamierza jeszcze spróbować rumianku, o którym tylko wspominali w szpitalu. Pozdrawiam wszystkich cierpiących.

  39. Aga 46 napisał(a):

    Witam zabieg w znieczuleniu miejscowym 14 .11 w domu 15.11 hmm sama przyjechałam do szpitala sama wróciłam do domu hmm nadal boli ale jem powoli i jakoś idzie martwi mnie kaszel ale to pewnie wina suchego powietrza mój mąż się śmieje że bardzo ucichłam ale mówienie boli więc lepiej milczeć .Nadal na ketonalu .Zobaczymy 22.11 wizyta kontrolna .

  40. Wujek migdał napisał(a):

    Czołem! Dzisiaj 3 doba po zabiegu i na razie nic nie boli leżę wypoczywam piję przestudzone i jem w miarę normalne rzeczy typu zupa krem, rosołek czy kanapki z serem,,,, w szpitalu leżałem 3 dni (poniedziałek – środa)
    Coś mi się wydaje że bóle itd po zabiegu to indywidualna sprawa każdego człowieka….
    Bedę informował jak coś się zmieni 😛

  41. Monika napisał(a):

    Mam 19 lat, gdy miałam 6/7 lat miałam usuwany trzeci migdał i dwa przecięte. Niestety odrosły, i anginy się znowu pojawiły, migdałki urosly do takiego stopnia, że były przerośnięte.
    Tamten zabieg nie bolał w ogóle, więc bez wątpliwości czekałam z niecierpliwością na całkowite usunięcie migdałów. Szczerze, gdybym wiedziała bym nigdy się chyba nie zdecydowała..zabieg w znieczuleniu miejscowym, wszystko wyglądało jak jest napisane powyżej, zastrzyki były bardzo nieprzyjemne, i duży krwotok. Po zabiegu krwawilam przez dwa dni, kolejne dwa wymiotowałam przedstawiona krwią z żołądka. Bolało wszystko jak cholera mimo kroplowek z ketanolem. O jedzeniu mogłam zapomnieć, przez te 4 dni zjadłam tylko kubek kisielu..Na 5 dzień wyszłam do domu, i tu się dopiero zaczęła jazda, jeszcze nigdy nie wylałam z siebie tyle litrów łez z powodu bólu, najgorsze dni w moim życiu, boli wszystko, gardło, uszy, zęby, wszystkie węzły, nawet te pachowe.
    Najgorszemu wrogowi nie życzę tego bólu..
    Leki pomagają tylko na chwilę, w tym czasie na siłę w sobie coś wcisnę i się nawodnie..
    Dziś, tj 30 listopad jestem 6 dzień po zabiegu, schudłam 3 kilo od zabiegu, ból coraz groszy, najgorzej w nocy, zimne odpada, gorące też, tylko letnie rzeczy przejdą przez gardło..
    Miło wiedzieć, że nie tylko ja tak cierpię, wszyscy twierdzą, że ” to tylko migdałki to nie może,aż tak boleć, przezywasz”, a ja przechodzę przez najgorsze dni swojego życia…

  42. ksiwi napisał(a):

    Witam. 22.11 zabieg w znieczuleniu ogólnym, 26.11 wypisałam się na własne żądanie. Ogromny ból uszu, oczu i całej głowy. Dziś tj 30.11 ledwo żyje , ból powrócił. Jedzenie płynne i pół płynne a i to ledwo przechodzi prze gardło , pić też nie mogę . Gdybym wiedziała że tak będzie bolało to nastawiła bym się psychicznie. Mam nadzieję że to już ostatni taki ból związany z gardłem . Dodam że mam 35 lat i za sobą dwa porody więc wydawało mi się że jestem odporna na ból a jednak myliłam się 😉

  43. Ola napisał(a):

    ja jestem juz 14 dobe po zabiegu. pierwszy tydzien to bol z prawej strony, teraz z lewej. przychodzi pielegniarka i daje mi zastrzyki bo bym nie mogla normalnie funkcjonowac. pije herbatki dla dzieci na chore gardlo i pomaga troche. plucze rozcienczona woda utleniona i szalwia tak jak kazal mi lekarz. mam tylko nadzieie ze warto jest przemeczyc sie te dwa tygodnie z ogromnym bolem a pozniej miec spokoj….

  44. koder0 napisał(a):

    Witam. Mam 40 lat.Piszę z UK. W poniedziałek 5.12 miałem usuwane migdałki w szpitalu na pełnej narkozie. Ból po operacji nie był tak wielki jak się spodziewałem. W dwie godziny udało mi się wypić około litra wody. W nocy przyszła pielęgniarka z kanapką, dała mi kroplówkę i czekała aż ta kanapkę zjem, w nagrodę dostałem galaretkę. Od samego początku tu w Anglii cisną na normalne jedzenie, antybiotyki w ostateczności tylko. W szpitalu byłem noc, na drugi dzień rano do domu ze sporym zapasem przeciwbóli. Rozmawiałem z lekarzem, który powiedział, że bez infekcji i krwawień oraz z ładnie przypaloną raną nie ma sensu siedzieć w szpitalu. W domu normalne jedzenie, żadne lody czy żele inne, rzeczy nie za gorące ale tez nie lodowate, długo gryźć popijać obficie i to działa. Gardło boli teraz jak przy końcówce anginy, czasami trochę mocniej prawa strona, jest białe, z ust śmierdzi strupami i to wszystko. Najbardziej boli po nocy jak cała śluzówka wysycha i trzeba ze łzami w oczach wypić szklankę rumianku, potem zwijka na fotelu i czekać aż ból przejdzie największy a wtedy ibuprofen (naprawdę działa!) albo paracetamol (działa mniej ale można go częściej łykać). Pozdrawiam wszystkich cierpiących i tych co już wyszli. Życie bez smrodu z ust jest warte tego bólu!

  45. Wodnik napisał(a):

    35 lat i 4 doba po wyrwaniu migdałków . Boli gorzej niż w drugiej dobie . Ja gorszy ból jaki doświadczyłem przez całe moje życie . Co nie zabije to wzmocni 🙁 . Ale jest ratunek na te bóle . Nazywa się Diclofenac GSK 100 mg . Trzy czopki na dobę i można prawie normalnie funkcjonować . Pić i zjeść śniadanie , obiad i kolację. 3M

  46. Karo napisał(a):

    Witam. Mam 36 lat. Migdałki miałam usunięte przedwczoraj. W poniedziałek ok. południa od narkoza został wykonany zabieg. Po kilku godzinach pod obserwacja zostałam wypuszczona do domu. Wydawało się, że ból jest minimalny, aż do godz. 21.00 gdy poczułam krew w ustach. Dostałam krwotoku, czułam jak krew płynie z prawego migdała, a raczej pozostałości po nim. Ból się nasilał nie do zniesienia, zarówno gardło, zęby, ucho i głowa. Wylądowałam na pogotowiu, gdzie krwotok się sam zatrzymał między czasie, dodatkowo dostałam zastrzyk przeciwbólowy, który nie pomógł wogole, wiec dostałam jeszcze jeden silniejszy. Wróciłam do domu i zobaczyłam w lustrze, że w lewej dziurze jest obraz, który można zobaczyć w internecie, natomiast w lewej stronie zalega wielki skrzep krwi wyglądający jak kawał zwisającego mięsa. To było na tyle duże, że utrudniało mi oddychanie, zalegało aż w gardle. Pojechałam na kontrol do lekarza na drugi dzień, on uważa, że wszystko jest dobrze. Nie można znieść tego smrodu w ustach. Ogólnie nie czuje zbyt bólu ponieważ wg wskazań lekarza stosuje czopki przeciwbólowe co 3 godziny. Jak tylko zrobię dłuższa przerwę to straszny ból powraca.

  47. Rafal napisał(a):

    Operowany bylem przez panią ordynator A. Korytowską w wojewodzkim szpitalu przy Lutyckiej w Poznaniu. Fantastycznie mi wszystko wyciela, a i personel na oddziale bardzo mi pomogl w rekonwalescencji. Zabieg byl przeprowadzony w znieczuleniu ogolnym. Wtedy chyba jest latwiej go przejsc. Pierwsze dwa dni lezalem tylko na lewym lub prawym boku, tak zalecal personel szpitala. Rzeczywiscie bol wzmaga sie 2 dni po zabiegu i trwa 5-6 dni. Na oddziale dostawalem diclofenac 100 mg w czopkach. Po przyjeciu go, jakos dalo sie przezyc. I tak samo, lagodzilem bol w domu. Kiedy tylko leki przestaly dzialac, szybko trzeba bylo aplikowac czopka, a bol uszu, scian gardla, wezlow szybko mijal. Polecam plukanie gardla Tantum Verde po kazdym jedzeniu, ktory dba o sluzowke i niszczy bakterie. A one nie rozkladaja sie i z ust nie wali. Podobno tak tez przyspiesza sie proces gojenia ran. Zreszta tak poradzila mi pani doktor. I rzeczywiscie miala racje. Polecam oddzial otolaryngologiczny przy Lutyckiej w Poznaniu, ma fajna opieke, doswiadczony personel, ktory wie jak zlagodzic bol po operacji. Powiedzmy sobie szczerze, to bolesne przedsiewziecie. Jestem 6 dzien po zabiegu i mysle, ze najgorsze minelo. Ech, powodzenia dla wszystkich cierpiacych, to da sie przejac, ale trzeba to robic z glowa i sluchac lekarzy.

  48. Łukasz napisał(a):

    Witamm 39 lat 5 doba po zabiegu ból jest okropny a miało być tak pięknie.

  49. Soffie napisał(a):

    We wtorek mialam wycinane migdaly w pelnej norkozie . Po przebudzeniu bol niesamowity. W drugiej doboe bylo ok ale od czwartku masakra mam nadzieje ze bedzie lepiej

  50. gosia napisał(a):

    witam a z perspektywy czasu tojak to odbieracie warto sie pomeczyc i miec spokoj.podzielcie sie opiniami

  51. Iza napisał(a):

    Witam mam 33lat i jestem 5dobę po zabiegu. Niestety boli jak cholera. Nie przypuszczałam,że ż tak będzie. Jednak coś chyba w m jest,że im się jest starszym tym gorzej się przechodzi. Faktycznie czopki najlepsze, daja największa ulgę. A tak uszy,język,zęby,no i wiadomo przełyk boli jakby ktoś wyrywał

  52. Aga napisał(a):

    Polecam w tych najgorszych momentach zamiast jedzenia Nutridrinki. Najlepiej chłodzone w lodówce. Można kupić w każdej aptece. Szybciej można się pozbierać po zabiegu bo są wysokoenergetyczne i wysokobiałkowe. Postać smaowego napoju Ala jogurt też ułatwia sprawę. Do picia gluty z gotowania siemienia lnianego. Może nie smakują ale łagodzą ból. Napar z rumianku czy szalwi albo mięty też pomaga.

  53. joska napisał(a):

    35 lat – chyba najstarsza tu.zabieg 5 dni temu w Holandii. Boli – to mało powiedziane. Zaczynam żałować.

  54. Dorota napisał(a):

    Moja 3 letnia córcia będzie miała 7 czerwca usuwany trzeci migdał a 12 czerwca mieliśmy na 11 dni jechać nad morze …wyjazd będzie zaledwie 5 dni po zabiegu …czy są jakieś przeciwwskazania ? co do tego wyjazdu ??…mam problem bo bilety na pociąg kupione i zaliczki zapłacone ….ahhh

  55. Jagoda napisał(a):

    Zabieg mialem w czwartek 08.06 w znieczuleniu ogolnym. Przez zabiegiem bylem wystraszony i modlilem sie aby byc juz po. Powiem tak napewno kwestia bolu i jego przechodzenia to indywidualna sprawa. W przededzien operacji zjawilem sie na oddziale w szpitalu i godc ktory byl od 5 dni po operacji tak mnie nastraszyl ze mialem uciekac. Nawet wszystkie pielegniarki mowily abym go nie sluchal. Dzisiaj miaja 3 doba od operacji i powiem wam ze jak narazie (odpukac) bol jest do zniesienia jak przy normalnej anginie. Jutro w czwartej dobie wychodze do domu i zobaczymy jak to bedzie. Dla osob ktore sa przed – nie ma sie co bac. Tysiace ludzi kazdego dnia to przechodzi i z wy tez przejdziecie

  56. Marta napisał(a):

    Jestem właśnie 11 dobę po zabiegu. Ból pooperacyjny był do zniesienia, jedynie na samym początku mówienie, jedzenie i przełykanie sprawiało mi trudność. Więc miałam nadzieję na szybkie zagojenie się ran. Jednak kilka dni temu najpierw nad prawym, później nad lewym migdałem pojawiło się coś w rodzaju nadżerki. I do dzisiaj tam jest. Czasami budzę się w środku nocy, przełykam ślinę i piecze mnie tak, że aż oczy wychodzą z orbit. Rano to samo, po śniadaniu już trochę lepiej (ale do jedzenia muszę się zmusić). Potem znowu wraca, nawet przy piciu wody czy płynnym jedzeniu. Ratuję się przeciwbólowymi… Dodam, że przestrzegam zaleceń, tj. nie jem ostrego, kwaśnego (w tym surowych warzyw i owoców), gorącego. Nie dłubię przy bliznach. Tylko raz skusiłam się na banana zmiksowanego z mlekiem, ale zapiekło wtedy tak, że po kilku łykach przestałam… może to wtedy mnie tak podrażniło. Teraz próbuję nanosić na te nadżerki Dezaftan… zobaczymy. Na razie jestem dobrej myśli 🙂

  57. vart napisał(a):

    12.06 – Wyciecie, Ełk, Kościuszki: Wiek 36 lat
    Szpital od 7:30 rano
    O 9:00 poczatek przygotowan, ogolilem sie, proby na znieczulenie, pierwsze oglupiacze.
    10:50 ruszam na zabieg.
    Swiadomy. Poczatek znieczualania – spray – wydaje sie, jakby gardlo zwezalo sie i mialo zaraz zamknac, wiec lekarz uspokaja, ze nic nie robic poza ‚relax i oddychac’.
    Nie wolno probowac polykac, bo i tak nie czuc tego procesu, a krew moze pojsc do pluc.
    Wszystko wypluwam w przerwach. Lekarz co chwile mowi, ze jeszcze moment i przerwa (bez znaczenia, bo i tak nic nie czulem). W trakcie zabiegu przypalanie ran.
    Wydawalo mi sie, ze trwalo to 10-15 minut.
    Wrocilem o 11:50 do sali. Zabieg wiec trwal dluzej.
    Wszystko ok.

    12:00 spac, 13:00 wstalem, spory bol, ale zaraz znow spac.
    2 godziny i moglem jesc wg lekarzy, ale…
    Wstalem o 18:00, gardlo lekko boli, bez tragedii. Bardziej z powodu suchosci niz samego zabiegu.
    Probuje pic powoli, ciezko idzie.
    Znow zasypiam, wstaje ok. 23:00, godzina i znow spac do 6:00

    Tak wiec pierwszy dzien w calosci przespalem.

    Kolejny dzien, wtorek (dzien 2)
    Bylem na sniadaniu, zjadlem kanapke, chleb bez skorki i troche kawy zbozowej.
    Bol zdecydowanie mniejszy.
    Prawa strona nie bolala, lewa troche, jedynie gdy pilem, to bol sie wzmagal
    Obiad zrobilem sobie sam z barowych rzeczy.
    I tak minal prawie bez bolu dzien numer 2.

    Dzien numer 3 – wypis.
    Lekarze rano stwierdzili, ze jest ok i wypisali mnie.
    Gdy jechalem, zaczelo mi sie robic zle (auto 50km).
    Dom i zasnalem prawie na caly dzien, rodzice zakupili leki.
    (antybiotyk, probiotyk, przeciwbolowy i tantum verde). TV niezle dawalo rade.
    Dzien 3 przelazlem w lozku.

    Dzien 4 – czwartek. Rano jak sie budze, dosc mocno boli, ale lody blokuja bol. Najgorszy moment to jedzenie lub branie lekow. A tak to slabo boli.

    Dzien 5 – piatek – potezny bol przy przebudzeniu. Psikanie Tantum, antybolowe + woda zimna jakos hamuja bol.
    O 11 ruszam na miasto, w cieple miejsca i w sumie jest ok do wieczora. Pije i jem zimne, wieczorem bol po lodach odchodzi w 100%. Jest niemalze idealnie.

    I TERAZ DZIEN NUMER 6-7
    Oba dni pobudka Z MEGA POTEZNYM BOLEM – w koncu poszlo na uszy, w gardlo i gdzie tylko dalo rade.
    Odkrylem dzien pozniej, moge przelykac, gdy zatkam uszy. W ten sposob ktos mogl nakarmic mnie kasza. Nic innego nie bylem w stanie jesc.

    Na jezyku pojawilo sie w tylnej czesci 6 szarych kulek – zimne/cieple (cokolwiek) w reakcji z nimi sprawiaja potezny bol. Od dzis juz zimne sprawia mi taki bol, jak ciecie na zywca. Koniec lodow i napojow na weekend.

    Leki polykam tylko przy letniej wodzie z zatkanymi uszami.

    Dni 6-7 (5-6 po zabiegu sa NAJGORSZE – gdy leci bol na uszy).

    Dzien 8 – pierwszy dzien, gdy czuje sie ulge. Pierwszy raz gdy wstajac rano jest lepiej niz wieczorem.
    Pare razy mialem wieczorem spoko, a po pobudce bardzo bolalo. Dzis jest inaczej.
    Zjadlem 2 posilki, w bolu, ale jednak. Plukanie woda, bo jezyk pali z tylu.

    Dzien 9. – Dzis jestem 8. dzien po operacji, bylem na kontroli, goi sie bardzo ladnie. Strupy (bialy nalot) sa i trzeba czekac az zejda.

    Antybiotyk sie skonczyl, ale nadal mam zalecany probiotyk.

    Do tego pije rumianek i plucze szalwia (bez jej picia).
    Obiad poszedl w bolu, bo zimna salata poszla na lewa bolaca szczesc jezyka. (boli juz tylko lewa strona).

    Mam nadzieje, ze jutro juz bedzie jeszcze lepie.

    Podsumowujac:
    – w zyciu mialem problem z kregoslupem – migdalki przy nim to i tak z 3-4 stopnie mniejszy (bol) problem niz przeupklina w kregoslupie). Skala bolu 9,5/10
    – ciecie po innej operacji (wiekszy bol przy gojeniu) (poziome ciecie brzucha, 10 dni bez jedzenia) – bol migdalkow mniejszy przy tym. 8/10
    – migdalki: bol w granicach 6-7/10 w tych najgorszych momentach.

    Nie jest to nic milego, wrecz momentami bardzo bolesne, teskni sie za jedzeniem i normalnym przelykaniem, ale nie zaluje tego, ze to zrobilem.

    Szczesliwie juz za mna 🙂

    Osobiscie polecam wszystkim, bo… swiadomosc, ze nigdy wiecej nie bede mial problemow z kamieniami migdalkowymi rekompensuje wszystko.

  58. Kamil napisał(a):

    Witam mam 20 lat ja miałem tonsillektomie w ełku w szpitalu wojskowym. Znieczulenie miejscowe + dormicum w trakcie zabiegu bol jest zerowy dodatkowo dormicum dziala odprezajaco i czlowiek przestaje sie stresowac zabiegiem. Po zabiegu spalem dosc dlugo po przebudzeniu nie bylo reakcji bolowej troche problemy z mową. Wieczorem miałem wymioty, prawdopodobnie nałykałem się duzo krwi podczas zabiegu, ale to normalne. Na noc jeszcze raz domięśniowo dormicum dzieki czemu spalo sie bardzo dobrze.
    Jedzenie dnia nastepnego bylo trudne ale dzieki przeciwbolowym dalo sie powoli cos przelknac. 3 dnia po zabiegu lekarz wypisal mnie ze szpitala w domu bol byl spory szczegolnie rankami ale po czsie przechodzil. Najgorszy bol występowal po 6-7 dobach, były to chwilowe ogromne reakcje bólowe promieniujące na uszy (szczególnie prawa strona przez powstałe w migdałkach zrosty).
    Wszystkim polecam preparat do plukania gardła Alfa Implant, który łagodzi ból właśnie w takich sytuacjach i przyspiesza gojenie. Stosowany jest po zabiegach chirurgicznych w jamie ustnej, zawiera szałwię i inne.
    Teraz jestem 7 dobę po zabiegu, przeciwbolowe biore jedynie przed posilkami (tramadol+paracetamol) a w wypadku bólu płukan opisanym wczesniej preparatem, ewentualnie tantum verde.
    Pomimo bardzo nieprzyjemnego bólu i przebytej męki polecam zabieg i lek. Perkowskiego świetnie znającego się na rzeczy. Wszystkim życzę powodzenia
    P.S. 6 dnia po zabiegu poszedłem na wesele. Ogólnie nie polecam tego robić, bo proby wypicia alkoholu byly dosc nieprzyjemne, ale da się przezyc (oczywiście przy odstawieniu antybiotyku). Najgorsze byly co jakiś czas wystepujace bóle promieniujace na prawe ucho. Pozdrawiam

  59. Aga90 napisał(a):

    Czy jeśli wybiorę usuwanie migdałków (u osoby dorosłej) laserowo, to oszczędzę sobie trochę tego bólu po? Czy po laserze mniejsze krwawienie po? Czy tak czy siak bardzo boli?

    Wiem tylko, że albo znieczulenie ogólne albo wcale (jestem panikarą) 😉
    A w moim mieście nfz tylko miejscowe.
    Także i tak prywatnie raczej pójdę.

  60. Migdał napisał(a):

    Jestem w szóstej dobie po zabiegu wycięcia migdałków (znieczulenie miejscowe). Sam zabieg bezbolesny, po zabiegu również tragedii nie ma, od wczoraj ból nieco wiekszy (z naciskiem na nieco 🙂 ), ale to i tak pikuś jak czytam te wasze tragedie :). Może jestem bardziej odporny na ból, a może wy mniej 🙂 Jedzenie co prawda chlodne i papkowate, ale najadam się do syta. Biorę nimesil 2x na dobe i antybiotyk 2x na dobe. Pozdrawiam i życzę ustąpienia bólu :), a wszystkim bojącym sie poddać zabiegowi radzę nie czytać internetowych for, bo mozna przez to nerwicy dostać 🙂 i iść na zabieg bez strachu.

  61. Garet_01 napisał(a):

    Jestem 6 dobę po usunieciu migdałkow w znieczuleniu ogólnym. Tyle się naczytalam na forach o strasznym bólu i bałam sie jak to będzie ze mną. W szpitalu czułam się zaskakująco dobrze. Ból jak przy anginie. Po narkozie żadnych wymiotów, od razu wstalam siku. Po 3 dniach wypuścili mnie do domu. Wtedy się zaczęło… Pomyślałam sobie „A jednak…” A bylo tak dobrze… Ból nie do wytrzymania. Walka o każdy kęs i łyk. Łzy z bezradności. Najmocniejszy ketonal tylko trochę pomagał… Po przebudzeniu okropny ból promieniujacy na ucho i szyję (lewa strona gorsza bo migdał był bardziej przerosniety i pozaciagany, założyli mi dwa szwy). W skali do 10, ból oceniam na 8/10.
    Przy jedzeniu 10/10. Od 3 doby było coraz gorzej i myslalam sobie, co jeszcze mnie czeka… No i zdecydowanie trafiłam do grupy osób najgorzej znoszących rekonwalenscencje. W 6 dobie w nocy pojawił się KRWOTOK. Włóknik odpadł, mimo, że cały czas leżałam i jedyne co jadłam to z wielkim bólem jogurty i zimne zupy krem przez slomke. Leżę znowu w szpitalu pod kroplowkami. Jedzenie dozylne. Nawet lepiej dla mnie bo nie muszę przeżywać tego koszmaru z przelykaniem. Dostałam leki przeciwkrwotoczne. Włóknik się odbudowal po kilku godzinach. Jest już łagodniejszy, widać że ciut ciut się goi małymi kroczkami. Mam nadzieję, że to już było apogeum i po obserwacji w szpitalu wrócę do domu i poczuje ulgę. Na to czekam i o to się już modlę, bo nie daje rady. Jakbym wiedziała, że tak będzie to bym się chyba nie zdecydowała. Z drugiej strony, myślę sobie, że człowiek potrafi dużo znieść. I chyba warto niż później na starość żałować, że się nie usunęlo, bo serce i stawy szwankuja… Jeśli mam cokolwiek komuś radzić, to wybierzcie czopki. Unikniecie przykrego polykania. Jak już trochę minie ból to wtedy dopiero coś zjedzcie. Mi pomagał hascosept do płukania. Po jedzeniu plukalam. Tabletki na sen też się przydadzą, żeby trochę przespać to wszystko. Tyle idę mnie i czekam z nadzieją na poprawę….

  62. Mak-mul napisał(a):

    Mam 52 lata
    Moje migdałki promieniowały na stawy bóle kości temperatura dochodziła do 39,8 stopni
    Trwało to 1.5 roku z przerwami wykonano mnóstwo badań i odwiedziłem sporo lekarzy
    po tym czasie dostałem skierowanie do Laryngologa ; stwierdzono usunąć migdałki
    z NFZ czekanie około roku ,poszedłem do prywatnej kliniki w Katowicach opłata za wycięcie migdałków 3200zł +300 zł z a każda dobę w klinice
    Zabieg miałem zrobiony metoda Koblacji w znieczuleniu ogólnym po zabiegu 0 wymiotów dobre samopoczucie mały ból dostałem kroplówkę
    1 i 2 doba po zabiegu ból mocny ale do zniesienia wypuszczony do domu po 24 h
    w 3 dobie złapał mnie szczekociński przestałem mówić leki przeciw bólowe czopki ,Nimesil i ketanol
    4 doba podobnie gdy zaczynam mówić szczecioszczęki i ból nie do zniesienia
    5 doba dalej nie mówie ale ból trochę puszcza
    dzis 6 doba po zabiegu staram sie nie mówić za duzo ból mniejszy
    posiłki tylko w płynie po zażyciu środków przeciw bólowych spadłem na wadze 8 kg
    nie miałem żadnego krwawienia jak do tej pory
    jutro ide do kontroli

  63. Barbara napisał(a):

    Zabieg na usunięcie migdałkow miałam 17.10 o godzinie około 8 rano a aktualnie mamy 20.10 godzinę 5:35 i jestem od 18.10 w domu. Właśnie zazylam ketanol forte i przykładam zimny okład do szyi. Normalnie bym wstała około 10-11 bo poszłam spać po 1 ale ból jest taki nie do zniesienia, że obudziłam się właśnie przez niego. Z dnia na dzień ból się zwiększa, biały nalot na ranie również się zwiększa (to chyba dobrze?). Osoby, ktore napisały, że przesadzilismy pisząc jaki jest ból to naprawdę im zazdroszczę, że tak spokojnie to przeszli. Ja jestem dopiero 4 dzień po zabiegu a czuje, że nie daje już rady…

  64. Blanka napisał(a):

    Mam 26 lat. Jestem 6 dobę po wycięciu migdałów w znieczuleniu ogólnym i czuje sie strasznie. Pierwsze 3-4 dni były ok sama byłam w szoku ze ból jest niewielki. Od 5 doby bardzo sie nasilił , promieniuje na uszy i glowe szczególnie przy jedzeniu przechodzę horror. Wspomagam sie ketanolem i letnim rumiankiem . Za 2 dni mam kontrole wiec zobaczymy , mam nadzieje ze ten koszmar skończy sie jak najszybciej. Pozdrawiam wszystkich cierpiących jak ja .

  65. Justyna napisał(a):

    WItam!
    Jestem już 5 dobę po zabiegu i bez przeciwbólowych leków się nie da funkcjonować.Staram się jeść jak najwięcej ale wychodzi że zjadam 2 małe posiłki dziennie.Po zabiegu podczas którego przez głupi traf działała tylko 1/3 znieczulenia omal nie krzyczałam z bólu.Miałam ochotę przerwać zabieg.Miałam wycinane 2 migdałki.I około 3 h po zabiegu musieli dawać mi mocniejsze przeciwbólówki dożylnie. Oprócz ketanolu którego branie mam zalecone max 3 razy dziennie jem lody,pije napoje typu jogurt pitny,napary z rumianku {letnie},staram się jeść letnie potrawy nie twarde i nie zbyt ostro przyprawione.Boli jak diabli bez leków,a nawet jeśli je biorę to i tak czuję małe kłucie przy przełykaniu,pojawiły się białę strupy a lekarze zapewniają mnie o prawidłowym gojeniu się rany.Nie polecam niczego kwaśnego i posiadającego skórki 😉 Powodzenia 😉

  66. Aga napisał(a):

    Witam, miałam zabieg usunięcia migdałków 4 dni temu we wtorek . Zabieg metodą koblacji. Ból tragiczny nie myślałam, że będzie aż tak źle. Bez środków przeciwbólowych nie dałabym rady. Po migdałkach mam dziury jak po bombie i w zwiazku tym chciałam spytać czy one takie zostaną? Czy to się jakoś zrośnie? Starałam się coś jeść ale wlaśnie jedzenie wpadało w miejsce dziur i potem wywoływało kaszel co dodatkowo bardzo bolało. Boje sie ze to tak zostanie i kazde jedzenie bedzie tak wygladac :/.To co mnie również martwi to to, że nawet jak jem bardzo łagodne produkty typu budyń czy zmiksowany banan z mlekiem to gardło mnie piecze. Dodatkowo czasem jak pije woda ucieka mi przez nos….. miał tak ktos? Zaczynam sie martwic czy to minie. Migdałki usuwałam bo znajdowała się w nich ropa było mnóstwo czopów migdałkowych. O dziwo angin nie miałam, ale częste infekcje juz tak. Zaczynam miec watpliwości czy dobrze zrobiłam, że je usunełam ;/

  67. Klaus napisał(a):

    Znieczulenie miejscowe. Wada – jesli jesteś delikatny/a, przebieg zabiegu moze ci zdecydowanie zmniejszyc ciśnienie w trakcie, u mnie tak było. Resztę przezyjesz.
    6. doba po zabiegu. Nic sie nie poprawia, mówię jak gęś i z trudem.
    Nie jest to miły czas i tyle. I nie ma co dyskutować o tym, chyba ze przy wodce z kolegami za parw tygodni.

  68. Dominika napisał(a):

    Mam 24 lata,
    Jestem 3 dobę po zabiegu i ból jest nieznośny. Ketonal pomaga tylko na ból ciągły uszu i zębów. Na ból przy przełykaniu nie pomaga nic. Środki przeciwbólowe działają na ok 4h więc więcej w nocy nie prześpię, bo budzę się z bólu. Dodatkowo nie wiem kiedy możliwe że podczas zabiegu, ktoś konkretnie skaleczył mnie w czubek języka co dodatkowo utrudnia jedzenie.

    Zabieg miała w znieczuleniu ogólnym i od razu po wybudzeniu mnie bolało.
    Każdy znosi to inaczej, dziewczyna która leżała ze mną na sali znosiła to dużo lepiej, po zabiegu jej nie bolało, spokojnie przy ketonalu przesypia całą noc.

    Różnie bywa.

  69. Nudel napisał(a):

    Witam powiem wam tak jestem juz dwa lata po zabiegu usuniecia migdalow zdrowie sie bardzo poleprzylo bez porowniania 32 lata prawie co tydzien dwa tygodnie bylemchory teraz dwal lata nic nawet goraczki wiec wato je usunac co do samej operacji to pietwsze 3 dni da sie wyczymac z bolu najgorzej kolejnych 11 dni I nsjbardziej boli rano po przebudzeniu puzniej po rozruszaniu gardelka popciu wody przyzwyczajamy sie do bolu jedzenie naperno nic co zawiera Sol chemie itp lody tez sa zgubne bo pomagaja na chwile ale po zjedzieniu ich bol sie bardziej nasila duzo plynow nalepiej woda niegazowan mi nalepiej wchodzil suchy makaron ale jak juz mini e the jedanscie dni lpiekla jest super wszyskim po operaci zycze wyczmalosci I szybkiego powrotu do zdrowka .nudel

  70. slaw napisał(a):

    A ja zaszalałem i robiłem przegrodę nosową, korekcja języczka i wycięcie migdałków w jednym zabiegu.
    4 doba boli wszystko ledwo oddycham schudłem 8kg

  71. Madlen napisał(a):

    Witam, właśnie jestem 3 dobę po usunięciu migdałków podniebnych w Toruniu. Tak różne są Wasze odczucia, że też napiszę parę słów. Mam 33 lata. Oba migdały przerośnięte okropnie aż lekarz śmiał się, że jak u mężczyzn. Generalnie zwlekałam 3 lata z wycięciem z powodu przeciwwskazań zdrowotnych (poważny lek stymulujący układ immunologiczny) 1 lutego na tym samym oddziale 5 letnia córka miała usunięty trzeci migdał i zniosła to rewelacyjnie. Wiadomo ból był, ale nikt nie pozwolił dziecku cierpieć a następnego dnia wróciliśmy do domu bo na dziecko jest przewidziana 3-dniowa hospitalizacja. Zdziwiłam się czemu dorośli leżą 5 dni…. teraz wiem :/ Pierwszy dzień to pobranie krwi, próba lidokainy pod skórę i od północy zero picia/jedzenia. Ja byłam pierwsza pośród pacjentów, czyli od 8 zabieg. Po 7 głupi jaś, leki rozluźniające, wyciszające. Znieczulenie miejscowe w migdały, oczy zasłonięte. Generalnie zero stresu, nie czułam bólu ani żadnych przykrych dolegliwości np dławienia się krwią itp lidokainę czyli środek używany do znieczulenia u dentysty dostałam tylko w migdały bez uprzedniego psikania. po zabiegu z pomocą personelu przesunęłam się na łóżko, aby wrócić na salę. Zabieg był bez wypalania, metodą tradycyjną nacięcie migdała, pętelka i wyrwanie + kosmetyczne docinanie. Na sali nie czułam nic, podano mi lek przeciwwymiotny i kazano leżeć na boku na płasko i odpluwać krew, aby nie nastąpiły wymioty. Do następnego dnia nie mogłam nic jeść/pić. Cierpiałam z powodu braku wody, ból był mocno przytłumiony do zniesienia, ciągle przysypiałam, budziłam się, odpisałam na wiadomości, że jest ok i spałam dalej. Następnego dnia kręciło mi się w głowie, rano odczułam poważniejszy ból, ale co wchodziłam w kryzys to akurat zjawiała się pielęgniarka z kroplówką. Pierwsza noc dostałam domięśniowo morfinę to spałam do 5. Od drugiej doby posiłki płynne w większości mleczne+ jedna zupa. Nie radziłam sobie z jedzenien. 3-4 łyżki i finito. Wodę piłam z naturalnej potrzeby. Również czułam ból uszu, języka, zębów. Wychodziłam z założenia, że jestem po dwóch cesarkach (proszę nie osądzać-lekarze taką podjęli decyzję dla dobra dzieci) i że skoro córeczka tak cudownie zniosła swój trzeci migdał to będzie spoko. Ale ja cesarki o niebo lepiej zniosłam niż te migdały. Dziury ogromne zostały. Biały prawidłowy nalot, od Was wyczytałam o przykrym zapachu w późniejszym czasie. Zgodnie z zaleceniami dużo wody + płukanie wodą utlenioną rozcieńczoną wodą. Przerażają mnie tak różne zalecenia w opisach powyżej… hardcor zjedzenie tosta. Suchy chleb drapiący świeżą ranę. Lub tantum-verde. Czuję się bezpiecznie z wodą utlenioną. Pt cięcie w pon w południe do domu. Dla mnie bezpieczny czas. Jest pon wieczór i zasypiam spokojnie, gardło po nimesilu jest jakby podrażnione, bez większego bólu, w dzień użyłam efferalgan codeine przepisane z oddziału w formie nimesil 2x dziennie a efferalgan doraźnie. A że rano był ketonal dożylnie to wiadomo nimesil na noc. Kryzys mam przy jedzeniu. W domu zjadłam troszkę purre ziemniaczanego bo przy dwójce dzieci nie mogę tylko leżeć i regenerować się, potrzebuję siły. Jutro spróbuję zupki z warzyw, które nie podrażnią bo np ibuprofen zostawiony w szpitalu na noc w formie wypij jak się obudzisz, żeby dotrwać do rana to było zabójstwo w białych rękawiczkach, łzy , godzina bolesnego przy tym dmuchania nosa. Staram się nie jęczeć. Mówić mogę takim nieswoim głosem gardłowym, dość cichym, którego dzieci nie chcą słyszeć i bardzo mnie tym denerwują. Nie myślę, że jutro może być gorzej. W domu rwanie w uszach minęło po lekach. Poranek będzie słaby jeszcze. Moje naleciałości picia wody w nocy na pewno pomogą w utrzymaniu gardła w dobrym stanie. Grubsze jedzenie w stylu makaron z rosołem nie na trzecią dobę bo mimo gryzienia makaron wchodzi w kieszonki po migdale a ciężko mięśniami w gardle czy ruchem języka to przepchnąć dalej bo boli kurewsko-fantastycznie. Lody również u mnie spowodowały przekrwienie białego nalotu i ból po ogrzaniu się gardła. Czuję głód, ale wybieram położyć się spać niedojedzona niż cierpiąc. Na prywatny zabieg i wyjście wieczorem do domu w życiu bym nie poszła. Czytam o odpadaniu białego nalotu i wzmożonym bólu… oby nie. Ten mi już wystarczy. Nie wpadajcie w panikę bo to powoduje inne dolegliwości nerwowe. Bólu starczy dla każdego 😉 pozdrawiam i życzę powodzenia. Będzie dobrze

  72. kakarokoliki napisał(a):

    Jestem 8 dobde po wycieciu migdalkow. Dzisiaj skonczyly mi sie leki ktore dostalam w szpitalu wiec faszeruje sie ibuprofenem. Najgorsze jest to, ze kazdego dnia jest coraz gorzej a nie lepiej 🙁
    Pierwszego dnia jadlam non stop a teraz ledwo talerz zupy wcisne.
    W ogole to dzisiaj sie zastanawialam czy ten bol rzeczywiscie minie po 14 dniach bo jakos mam czarne mysli. Zwolnienie mi sie konczy za 4 dni i az sie boje pomyslec o powrocucie do pracy z tym bolem.
    Czy mozecie napisac po jakim dokaldnie czasie bol minal ?

  73. fizjo napisał(a):

    Mam 21 lat, 4 doba po wycięciu.
    Ból jest straszny. Leki zmienione na ketonal, bo inne ani trochę nie pomagały. Język nadal opuchnięty. Ból przy połykaniu nawet śliny, spanie z uniesioną glową i otwartymi ustami, bo inaczej się dusiłam. 2 doba, była bardzo dobra (myślałam, że będzie juz tylko lepiej). Niestety się myliłam, 3 dnia- bólu nie mogłam znieść. Promieniujący do uszu i głowy, dostałam dodatkową dawkę leku, łzy same zaczynały lecieć. Rano 3dnia lekarz powiedział, że za dobrze nie jest, a wieczorem kolejna doktor, że wyjde w 7dobie, a rano w 4dobie mnie wypisali. Żadnych leków na receptę nie dostałam, bo przeciez „jak bedzie bolało to i tabletke połkniesz’. Od poczatku dostawałam, tylko kroplówki przeciwbólowe, nic nawadniającego, gdzie praktycznie nie jadlam i nie piłam. Zalecenia lekarza ‚jeść chłodne i płynne’, a posiłki w szpitalu, śmiech. Chleb,bułki, schabowe, śledzie, a Pani nawet proponuje gorącej herbatki na ból 🙂 jestem w domu, ciężka noc przede mną. Trzymam kciuki za tych co będą wycinać 🙂

  74. Jojo napisał(a):

    Miałam wycinane migdalki 10 lat temu w UK – najlepsza decyzja jaka podjęłam w życiu! Standard w UK tego samego dnia co zabieg wyszłam że szpitala po czym udałam się do KFC i zjadłam chrupiacego kurczaka! W szpitalu oczywiście tost. Zwolnienie 2 tygodniowe przeciagnelo się o kolejny tydzień gdyż nabawilam się infekcji (obwiniam papierosy które niestety wtedy jeszcze paliłam). Ból po paru dniach był nie do zniesienia ale obiecuje że mija. Teraz przechodzę wszystko na nowo ponieważ mój synek (4.5 lat) miał wycinane migdalki we wtorek i tego samego dnia wyszliśmy że szpitala. Ciężko patrzeć jak się męczy ale wiem że to dla jego dobra (w zeszłym roku 8 razy angina i antybiotyk) najbardziej obawiam się o infekcje i krwotok ale mam nadzieję że nas ominie. Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najmniej bólu.

  75. Maja napisał(a):

    Witam wszystkich serdecznie. Nie ma sensu przekrzykiwać się kogo boli bardziej, bo to naprawdę jest sprawa indywidualna! Mam 14 lat i we wtorek miałam usunięte migdały. Szczerze w ogóle nie spodziewałam się takiego bólu. Od samego początku źle to zniosiłam, teraz jestem w czwartej dobie po zabiegu. Ból nie ustępuje, a wręcz przeciwnie jescze bardziej się nasilił, szczególnie lewa strona. Miałam nadzieję że z dnia na dzień będzie lepiej, no ale poprawy nie widać. Co najgorsze nie dostałam w szpitalu kroplówki i muszę od początku sama uzupełniać niedobory jedzeniem, a przyznam że kiedy nadchodzi pora obiadu to łezka kręci mi się w oku, bo wiem jaki ból mnie czeka. Może od następnego tygodnia mój stan będzie się regularnie polepszać. Trzymajmy się w bólu

  76. Valak napisał(a):

    Jestem 5 dzień po wycięciu i umieram z bólu. Chyba czuje już wszędzie: doły po migdałkach, tylne zęby, gardło i czuję że powoli promieniuje do uszu. No jap…..

  77. Agnieszka napisał(a):

    Mam 35 lat na anginy chorowałam setki razy. Zdecydowałam się na usunięcie. Usunięcie w znieczuleniu ogólnym miałam 3 lipca 2018 w Katowicach dziś jest 9 lipca 2018. Przez te kilka dni przeszłam różne poziomy bólu. Najdłuższy czas jaki udało mi się spać to były 4 godziny i zdarzyło się to 2 razy. Popijam Nimesil i Skudexa. W 4 dobie udałam się do szpitala z powodu potwornego już bólu z lewej strony lekarz ostrzyknął mi je zastrzykami wcześniej mnie znieczulając. Od razu dostałam krwotok. Leki działają mi na 2 do 3 godzin. Nie ma możliwości abym nie zarzyła tabletki ból jest ogromny. Gardło wygląda okropnie biały nalot wszędzie ale lekarz powiedział że tak ma wyglądać i nie zaglądać najlepiej w gardło. Płacze dodatkowo roztworem wody utlenionej w stosunku 1 do 5 oraz płynem Gimbax. Dalej boli śpię po 2 godziny czasem 1.5. Niewiem kiedy ból minie. Dodatkowo mam 5 aft na ustach które bardzo bolą a który zrobiły mi się zaraz po wycięciu. Ogólnie z pewnością 2 raz bym się tego nie podjęła. Ale pocieszam się że jest już bliżej niż dalej. Smaku potraw niestety nie czuję dalej . Jedynie czuje smak mleka i masła nic pozatym cała reszta łącznie z wodą ma smak okropnie gorzki. Mój ból jest potężny z lewej strony ale gdy miałam anginy to zawsze z tej strony bolalo mnie najbardziej więc wnioskuje że ta strona była już mocno zdezelowana. Pozdrawiam wszystkie osoby cierpiące cieszmy się że jest już po. A ból w końcu musi minąć.

  78. Jarek napisał(a):

    Mam 26 lat, migdałki zostały wycięte ze względu na ich asymetrię i przewlekłe zapalenie ktore trwało 4 miesiące. Poszły do badania histopatologicznego bo przy asymetrii jest podejrzenie nowotworowe, ale miejmy nadzieje ze będzie Ok. Wycinane miałem w Warszawie w piątek, wczoraj [poniedzialek] wypuścili mnie ze szpitala. Ból nie jest aż taki straszny jak myślałem, na razie, najgorzej było w sobotę i w niedziele. Ból największy rano po spaniu, gardło zasycha i rana jest podrażniona. Na to polecam przed spaniem zagotować sobie melisę postawić przy łóżku i przy budzeniu się popijać by gardło nawilżyć, może tez być rumianek ale rumianek na zimno pije za dnian by łagodzić ranę. Nie zgodzę się z teoriami ze nie powinno się jeść nabiału z dwóch powodów – po zabiegu jestem już na drugim antybiotyku, bakterie w jogurtach pomagają odbudować flore bakteryjna i po drugie, w nabiale jest dużo proteiny która pomaga w odbudowie tkanki. Oczywiście polecam produkty bezcukrowe ale cukier tez sie przydaje jako dawka energii dla organizmu. Jeżeli chodzi o jogurty to mega polecam SKYR, jogurt typu islandzkiego dostępny w każdym supermarkecie nawet w biedronce (naturalny oczywiście, duża zawartość proteiny i smaczny). Owoców nie jeść bo strasznie podrażniają, dzisiaj do kaszki probowalem dodać banana, podczas pierwszej łyżki tak zaczęło piec ze sobie podarowałem. Polecam tez jajka, można z nich zrobić pastę jajeczna, ja miksuje blenderem do zup które stanowią teraz podstawę mojej diety. Żadnych cytrusów, mięty i etanolu bo te środki są drażniące. Z ziół szałwia, czystek, rumianek lub melisa – na zimno oczywiście! Jak najwiecej wody, jak tylko przeciwbólowe zaczną działać to nadrabiamy picie wody jak się da. Lody tez zjem raz dziennie bo rzeczywiście łagodzą (oczywiście nie lody owocowe). Oprócz tego tez staram się nic nie mówić bo to wysila gardło i mnie boli. Ogolnie odpoczywam co jest dla mnie trudne bo prowadze aktywny tryb życia i już bym poszedł na siłownie czy spacer ale wiadomo są priorytety takie jak zdrowie wiec wykorzystuje czas na nadrobienie nadległosci z czytaniem i przemyśleniami. Moi drodzy! Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i trzymamy się, to tylko krotkoczasowa faza :). Pozdrawiam!

  79. Ruda napisał(a):

    Dołączam się do grona bezmigdałkowców 🙂 Mam 20 lat, migdałki wycięto ze względu na infekcje, ropę i ogólne zniszczenie – krótko mówiąc więcej szkodziły, niż przynosiły pożytku. Zabieg ze znieczuleniem miejscowym, tabletka i zastrzyk przed zabiegiem oraz psikacz zadziałały i zastrzyków znieczulających już nie czułam w gardle. Najlepiej nie panikować i nie stresować się przed zabiegiem – wyluzować i spokojnie oddychać w trakcie, w razie czego w odpowiednim momencie zasygnalizować lekarzowi, że czujemy się słabo. W szpitalu spędziłam niecałe 4 dni.1 doba po zabiegu jest moim zdaniem najgorsza. Obyło się bez zwracania zawartości żołądka, jedynym większym dyskomfortem była zgaga od połkniętej przypadkiem krwi. W pierwszych godzinach po zabiegu nie odczuwałam nic. Ślinę musiałam wypluwać przez 1,5 dnia, ponieważ nie dawałam rady jej przełknąć. Wodę zaczęłam pić bardzo małymi łyczkami, później próba z zupami mlecznymi, środkami bułki. Nie polecam bananów – rany w moim przypadku piekły. Jeśli jogurty to tylko naturalne. W szpitalu dostawałam przez kroplówkę witaminki, glukozę, przeciwbólowe i antybiotyk. Aktualnie jestem w 5 dobie po zabiegu – rzadko udaje się jeść posiłek bez zażycia tabletki przeciwbólowej, ból zaczyna promieniować na uszy, nie jestem w stanie obkręcać głowy. Lody nie powodują znieczulenia gardła, ale woda niegazowana z kostkami lodu już tak (pita w bardzo dużej ilości). Pierwsze co człowiek zauważa to brak ropy z migdałków 🙂 Najlepsze uczucie, kiedy nie trzeba przejmować się nieświeżym oddechem, zapach gojących się ran z czasem zanika. Nie żałuję wycięcia i mam nadzieję, że nie zmienię zdania w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.